- Pracownica naszego salonu kosmetycznego nie domknęła lodówki z preparatami do maseczek. Z tego powodu utraciły one swoje właściwości i nie można już ich użyć do zabiegów. Pracownica tłumaczy, że zrobiła to niechcący. Jej uwagę rozproszył dzwoniący telefon i po odłożeniu słuchawki pospieszyła do oczekującej klientki. Podliczyliśmy straty w wartości zepsutych składników; jest to ok. 5000 zł. Chcemy nimi obciążyć zatrudnioną.
Jak obliczyć taką rekompensatę? Pracownica ma pensję stałą zasadniczą 1800 zł oraz 10 proc. prowizji od wykonanych w miesiącu zabiegów. Czy pracownica powinna zapłacić za całą szkodę, czy jest jakaś kwota graniczna?
– pyta czytelnik.
Z opisu wynika, że pracownica nie działała umyślnie. Można ją zobowiązać do pokrycia rzeczywistej straty, jaką poniósł pracodawca, ale nie może to być więcej niż trzykrotność jej wynagrodzenia. Takie wynagrodzenie należy obliczać według zasad stosowanych przy ustalaniu podstawy ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy.
Wina i szkoda
Jednym z pracowniczych obowiązków jest wykonywanie pracy sumiennie i starannie, a w szczególności dbanie o dobro zakładu pracy i chronienie jego mienia. Tak wynika z art. 100 kodeksu pracy.