Kolejny zaskakujący zwrot w sprawie opodatkowania sportowców, którzy prowadzą firmy. W czwartek jeden ze składów Naczelnego Sądu Administracyjnego rozstrzygający skargę kasacyjną żużlowca wystąpił o podjęcie uchwały.
Siedmiu sędziów NSA odpowie na pytanie, czy zyski z uprawiania sportu, o których mowa w art. 13 pkt 2 ustawy o PIT, mogą być zaliczone do przychodów z działalności, jeśli spełniają kryteria określone w jej ustawowej definicji.
Są wątpliwości
Sąd zauważył, że wbrew pozorom sposób opodatkowania sportowców PIT wywołuje wiele wątpliwości. Powodem jest przede wszystkim definicja działalności gospodarczej zawarta w art. 5a pkt 6 ustawy o PIT. Jednym z zastrzeżeń ustawodawcy jest to, że musi być to aktywność, z której przychody nie są zaliczane do innych ich źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4–9 ustawy o PIT. Tymczasem zyski z uprawiania sportu zostały wymienione w katalogu definiującym przychody z działalności wykonywanej osobiście (art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy o PIT). Ten sam problem dotyczy m.in. sędziów sportowych, dziennikarzy, artystów. W praktyce powstało pytanie, czy osoba prowadząca firmę, której aktywność mieści się w definicji działalności wykonywanej osobiście, może przychody z niej opodatkować jak działalność. W orzecznictwie dotychczas przeważał pogląd, że nie.
Jak zauważył jednak sędzia NSA Jerzy Płusa, nie jest to oczywiste. Świadczy o tym choćby uchwała NSA z 21 października 2013 r. dotycząca sposobu kwalifikacji przychodów pełnomocników z urzędu, które też zostały wymienione w przepisie definiującym działalność wykonywaną osobiście (sygn. II FPS 1/13).
Wówczas pełny skład Izby Finansowej doszedł do przekonania, że w określonych sytuacjach wynagrodzenie z tytułu nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez pełnomocnika z urzędu można kwalifikować do przychodów z działalności.