Firma może dowolnie kształtować wysokość odpisów amortyzacyjnych. Byleby nie przekraczała limitów określonych w ustawowym wykazie. Potwierdziła to Izba Skarbowa w Łodzi.
O interpretację wystąpiła spółka z o.o., która inwestuje w centrum logistyczno-spedycyjne. Zamierza amortyzować wytworzone i nabyte środki trwałe, ale ponieważ chce wydłużyć okres ich używalności, zależy jej na obniżeniu stawek. Uważa, że jest to możliwe, a przepisy pozwalają nawet na zastosowanie stawki zerowej.
Spółka argumentowała, że konstruując różne metody amortyzacji, ustawodawca zagwarantował podatnikowi możliwość optymalnego wykorzystania nabywanych środków trwałych w zależności od sposobu oraz intensywności użytkowania. Temu samemu celowi służy pozostawienie (w określonych granicach) swobodnej oceny okresu użytkowania środka trwałego. Bezpośrednim skutkiem takiego kształtu przepisów jest możliwość dostosowania w trakcie amortyzacji wysokości stawki do warunków użytkowania zaistniałych u konkretnego przedsiębiorcy lub jego planów biznesowych.
Co na to fiskus? Nie ma nic przeciwko zmniejszaniu stawek. Możliwość taką dopuszcza bowiem art. 16i ust. 5 ustawy o CIT. Zgodnie z tym przepisem podatnicy mogą obniżać podane w wykazie stawki dla poszczególnych środków trwałych. Zmiany dokonuje się, począwszy od miesiąca, w którym środki te zostały wprowadzone do ewidencji, albo od pierwszego miesiąca każdego następnego roku podatkowego.
Decyzję o obniżce podejmuje samodzielnie przedsiębiorca, nie jest to uwarunkowane wystąpieniem jakichkolwiek okoliczności. Także w gestii podatnika pozostaje wysokość nowej stawki dla danego środka trwałego. Może to być nawet 0 proc.