Przedsiębiorca zna swoich pracowników i nie powinien mieć kłopotów z ustaleniem, kto korzysta z wynajętej hali. Takiego argumentu użyła Izba Skarbowa w Bydgoszczy (ITPB2/415-718/13/MN), nakazując opodatkować uczestników sportowych zajęć sfinansowanych przez pracodawcę.
O interpretację wystąpiła firma zatrudniająca 35 pracowników. Wynajęła im salę gimnastyczną, którą finansuje ze środków obrotowych (nie ma u niej funduszu socjalnego). Płaci co miesiąc ryczałt, naliczany niezależnie od liczby osób ćwiczących w hali (nie prowadzi zresztą ich ewidencji). Firma zapytała, czy pracownicy uzyskują przychód z nieodpłatnego świadczenia, który powinna doliczyć do ich wynagrodzeń. Jej zdaniem nie ma takiego obowiązku.
Bydgoska Izba Skarbowa nie miała jednak wątpliwości: pracownicy uzyskują przychód z nieodpłatnego świadczenia. Ryczałtowy sposób płacenia za salę nie jest przeszkodą w ustaleniu jego wartości. Techniczne trudności z obliczeniem nie mogą bowiem być podstawą do uznania, że dana osoba świadczenia nie otrzymała. Jest to tylko problem organizacyjny, możliwy do rozwiązania.
Jak podkreślono w interpretacji, skierowanie świadczenia do wszystkich pracowników nie wyklucza możliwości określenia przychodu otrzymanego przez konkretną osobę. Nawet jeśli firma nie prowadzi ewidencji uczestników zajęć. Pracodawca zna bowiem swoich pracowników z imienia i nazwiska, są to dla niego osoby rozpoznawalne. Zdaniem skarbówki „trudności towarzyszące indywidualizacji świadczeń na rzecz poszczególnych pracowników mają charakter drugorzędny".
– Fiskus wychodzi z założenia, że świadomy swoich obowiązków pracodawca (jest płatnikiem odpowiedzialnym za rozliczenie podatku) powinien tak zorganizować zajęcia, aby możliwe było przypisanie wartości świadczenia do konkretnej osoby – mówi Tomasz Napierała, doradca podatkowy, partner w ABC Tax. – Nie może przerzucać konsekwencji swoich niedociągnięć organizacyjnych na Skarb Państwa. W praktyce oznacza to obowiązek prowadzenia listy osób korzystających z sali.