Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny 31 maja 2012 r. (II FSK 2286/10).
Spółka zajmująca się dystrybucją energii elektrycznej kupiła świadectwa pochodzenia energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, które następnie przedstawiła do umorzenia prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki (dalej: Prezes URE). Uiściła też odpowiednią opłatę zastępczą – zgodnie z obowiązkiem nałożonym na spółkę przez ustawę prawo energetyczne (dalej: u.p.e.). Dodatkowo spółka poniosła koszty z tytułu opłat za usługi świadczone przez rejestr świadectw pochodzenia na Towarowej Giełdzie Energii (dalej: TGE).
Spółka zapytała ministra finansów, czy wydatki związane z obowiązkiem przedstawienia do umorzenia świadectw pochodzenia energii ze źródeł odnawialnych mają charakter kosztów bezpośrednio związanych z przychodem w rozumieniu art. 15 ust. 4 ustawy o CIT oraz czy za taki koszt można uznać także opłaty poniesione za usługi świadczone na TGE.
Minister wyjaśnił, że nie można w sposób bezpośredni wiązać towaru giełdowego – a więc świadectw pochodzenia energii – ze sprzedażą energii. To dlatego, że związek wskazanych przez spółkę kosztów z jej przychodem ma jedynie charakter funkcjonalny. W konsekwencji wydatki ponoszone na nabycie świadectw pochodzenia są pośrednimi kosztami uzyskania przychodów, które zgodnie z art. 15 ust. 4d ustawy o CIT są potrącalne w dacie ich poniesienia. Minister w podobny sposób zakwalifikował także opłatę zastępczą oraz opłaty za usługi świadczone na TGE.
Spółka nie zgodziła się z tym stanowiskiem. W skardze do sądu starała się wskazać m.in., że wartość świadectw pochodzenia zgłaszanych do umorzenia jest jej kosztem operacyjnym, bezpośrednio związanym z przychodami ze sprzedaży energii.