To oznacza, że nie będą one mogły czekać do zakończenia kwartału na potwierdzenie, iż towary dotarły do kontrahenta. Tymczasem jest to warunkiem uznania transakcji za wewnątrzwspólnotową dostawę towarów.

Możliwość dłuższego oczekiwania na dokumenty wprowadziła [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=067CBF04255243C9E39F1F46947DABE9?id=290821]ostatnia zmiana ustawy o VAT[/link]. Miało to na celu ograniczenie liczby korekt deklaracji składanych przez firmy sprzedające towary kontrahentom UE. Jeśli bowiem w odpowiednim czasie nie zdołają one zebrać dokumentów potwierdzających dotarcie dostawy, to muszą potraktować sprzedaż tak jak krajową, czyli co do zasady doliczyć 22 proc. VAT. Dopiero po zgromadzeniu dowodów mogą skorygować rozliczenia.

[srodtytul]Dostawy do UE[/srodtytul]

Szkopuł w tym, że wewnątrzwspólnotowe dostawy wykazuje się nie tylko w deklaracji VAT-7 składanej na potrzeby polskiego fiskusa. Dane tam zawarte muszą być zgodne z informacjami podanymi w deklaracji VAT-UE. Służy ona do kontroli prawidłowego odprowadzania VAT w obrębie całej Unii Europejskiej.

Bez zmiany zasad dokumentowania dostaw nie osiągnie się zgodności tych deklaracji. To dlatego, że termin oczekiwania na dokumenty potwierdzające dostawę będzie mijał później niż termin na złożenie deklaracji VAT-UE. Tymczasem, aby kontrole były skuteczne, transakcje wewnątrzwspólnotowe muszą być zadeklarowane za ten sam okres przez nabywcę i sprzedawcę.

Czy istnieje rozwiązanie tego problemu? Tak. Eksperci wskazują, że najlepiej byłoby jeszcze bardziej złagodzić zasady dokumentowania dostaw wewnątrzwspólnotowych. Ich zdaniem wystarczy, aby odpowiednie dowody podatnik potrafił przedstawić w momencie kontroli.

[srodtytul]Składanie deklaracji co trzy miesiące[/srodtytul]

To nie koniec komplikacji. Od początku tego roku wszystkie firmy mogą wybrać składanie deklaracji VAT co kwartał. Z możliwości tej korzystają m.in. przedsiębiorcy sprzedający towary za granicę. To dlatego, że pozwala im to dłużej niż tym, którzy rozliczają się co miesiąc, czekać na dokumenty potwierdzające, że towary dotarły do kontrahenta.

Tu dostosowanie ustawy o VAT do prawa UE będzie jeszcze trudniejsze. Tymczasem wydaje się, że Ministerstwo Finansów nie dostrzegło tych problemów. Przygotowało bowiem projekt nowelizacji, która wprowadzi obowiązek comiesięcznego składania informacji VAT-UE dla dużych firm, ale nie uwzględniło w nim, że oznacza to konieczność wprowadzenia zmian także w innych przepisach. Inaczej będą one niespójne i firmy będą miały duże kłopoty z prawidłowym wypełnieniem informacji VAT-UE. Tymczasem za błędy grozi odpowiedzialność karna skarbowa.

[srodtytul]Trudniej uniknąć daniny[/srodtytul]

[b]Informacja podsumowująca VAT-UE to zbiorcze zestawienie dostaw i nabyć wewnątrzwspólnotowych. Składają je firmy zarejestrowane jako podatnicy VATUE. Obecnie robią to co kwartał. Od przyszłego roku duże firmy będą musiały składać formularz co miesiąc. Początkowo obowiązek ten obejmie przedsiębiorców, których miesięczne dostawy towarów do innych krajów UE mają wartość większą niż 500 tys. zł. Od 1 stycznia 2012 r. limit będzie wynosił tylko 250 tys. zł. [/b]

Zmiany te mają ułatwić kontrole i ograniczyć przypadki uchylania się od płacenia podatków przez nieuczciwych przedsiębiorców. Wynikają one z dyrektywy 2008/117/ WE. Przewiduje ona także konieczność wykazywania usług wykonywanych dla kontrahentów z innych krajów UE.