Wynika z tego a contrario, że tylko „zwykłe” raty leasingowe, niebędące opłatami warunkującymi zawarcie umowy, są kosztem jednorazowo w dacie poniesienia – bez względu na ich wysokość. Aby jednak stwierdzić, jaki charakter ma dana płatność, trzeba szczegółowo przeanalizować postanowienia umowy leasingowej.
Opisane wyżej zasady nie dotyczą sytuacji, gdy czytelniczka prowadzi księgę przychodów i rozchodów i nie stosuje przy tym reguł właściwych dla prowadzących księgi rachunkowe.
Przy tej metodzie ewidencjonowania kosztów nie ma obowiązku stosować się do dyspozycji z art. 22 ust. 5c updof, z którego wynika, że koszty pośrednie – jeżeli dotyczą okresu przekraczającego rok podatkowy, a nie jest możliwe określenie, jaka ich część dotyczy danego roku podatkowego – są kosztem uzyskania przychodów proporcjonalnie do długości okresu, którego dotyczą. Wydatki dotyczące pierwszych opłat leasingowych może ująć w kosztach uzyskania przychodów jednorazowo w dacie ich poniesienia. Przy czym za dzień poniesienia kosztu uważa się dzień wystawienia faktury (rachunku) lub innego dowodu stanowiącego podstawę do zaksięgowania (ujęcia) kosztu. Potwierdzają to wyjaśnienia Izby Skarbowej w Poznaniu z 26 września 2007 r. (ILPB1/415-8/07-5/AP).
Określanie podatkowych skutków opłat, ogólnie to nazwawszy „wstępnych”, w umowach leasingowych budzi wątpliwości firm leasingowych, ich klientów i organów podatkowych. Problem zrodził się w wyniku wprowadzenia do ustaw o PIT oraz o CIT przepisu wprost nakazującego proporcjonalne zaliczanie do kosztów uzyskania przychodów wydatków, które dotyczą więcej niż jednego roku podatkowego. Paradoksalnie może się jednak okazać, że działanie ustawodawcy na polu podatkowym spowoduje korzystne zmiany dla klientów w umowach leasingowych. Najbardziej świadome firmy leasingowe już zmieniły (lub są w trakcie zmiany) swych „ogólnych warunków umów”, w których sprecyzowano takie pojęcia jak „czynsz inicjalny”, „czynsz zerowy”, „kaucja gwarancyjna”, „depozyt gwarancyjny” itd.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, niektóre przedsiębiorstwa stwierdzają, że „czynsz zerowy” (lub „rata zerowa”) nie są opłatą za samo zawarcie umowy leasingowej, funkcję tę pełni bowiem odrębna „opłata manipulacyjna”, lecz są wynagrodzeniem za pierwszy miesiąc użytkowania przedmiotu leasingu. Odpowiedni fragment „ogólnych warunków umów” stanowi dodatkowo, że firma ma prawo podwyższyć wysokość „raty zerowej” – np. do 30 proc. wartości przedmiotu leasingu, jak w sytuacji czytelnika.
Przy takim charakterze ekonomicznym wstępnej płatności, znajdującym potwierdzenie w treści stosunku prawnego łączącego klienta z firmą leasingową, nie miałbym wątpliwości, że klient ma prawo do zaliczenia „raty zerowej” do kosztów uzyskania przychodów w momencie jej poniesienia. Niestety, wnioskując z pytania, czytelnik zawarł umowę z przedsiębiorstwem, które nie zdążyło jeszcze doprowadzić do zgodności pomiędzy nazwami obciążeń a ich charakterem ekonomicznym i prawnym. Praktyczną radą, jakiej mogę udzielić, jest ustalenie wspólnego z leasingodawcą rozumienia pojęć użytych w dokumentach dotyczących zawartej przez czytelnika transakcji i sporządzenie dokumentacji potwierdzającej faktyczny ekonomiczny i prawny charakter dokonanej płatności. Dokumentacja taka pomoże poprawnie zakwalifikować tę płatność dla celów podatkowych oraz, być może, przyda się w trakcie ewentualnej kontroli.