Wskutek luki prawnej administracja skarbowa nawet o dwa lata i więcej opóźniała zwroty VAT zagranicznym firmom.
Wielomilionowe odsetki obciążające kieszeń wszystkich podatników, a także uszczerbek na reputacji naszego kraju – takie właśnie mogą być skutki luki prawnej i sztywnego podejścia administracji skarbowej do zwrotu VAT zagranicznym firmom. Odpowiedzialny za te sprawy II Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście wprawdzie z roku na rok wypłacał coraz większe kwoty, ale przeciągał w nieskończoność procedurę zwrotu podatku. Wykorzystywał przy tym lukę prawną pozwalającą nie płacić odsetek od zwrotu przekraczającego ustawowy półroczny termin.
Wprawdzie z końcem ubiegłego roku fatalne przepisy po niemal dekadzie obowiązywania zostały zastąpione zupełnie innym systemem rozliczeń, ale trwa walka wielu podatników o pieniądze od fiskusa należne za poprzednie lata.
Firmy skutecznie walczą o odsetki
Z tym problemem zetknęły się centrale wielu potężnych koncernów zagranicznych. Są wśród nich giganci motoryzacji, np. Volkswagen i BMW, farmacji, np. Glaxo SmithKline czy Berlin-Chemie, telekomunikacyjna Nokia, sieć handlowa Metro AG i wiele innych.
Sądy administracyjne w tej sprawie są jednomyślne: zagranicznych podatników nie można dyskryminować (serię wyroków opisywaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej").