Wielu podatników wychodzi jednak z założenia, że skoro nic na usłudze nie zarobili, to jest ona nieodpłatna i nie podlega pod VAT. Takie podejście może spowodować spór z urzędem.
Opodatkowane są co do zasady czynności dokonane za wynagrodzeniem. Obciążenie VAT czynności nieodpłatnych jest sytuacją wyjątkową. Podatnicy utożsamiają jednak czasem pojęcie odpłatności (wynagrodzenia) z zyskiem. Zdarza się tak głównie wtedy, gdy usługa świadczona jest w zamian za kwoty odpowiadające kosztom jej wykonania. Podatnicy niejednokrotnie uznają wówczas, że skoro na danej transakcji nie zarobili, to usługę należy potraktować jako nieodpłatną i jej nie opodatkowywać. Traktują więc takie czynności jako w ogóle niepodlegające VAT. Może to okazać się błędne.
Spójrzmy na poniższe przykłady.
Dwie osoby zawierają umowę, na podstawie której jedna z nich oddaje drugiej do używania samochód. Korzystający z pojazdu ma uiszczać udostępniającemu sumy odpowiadające kosztom obowiązkowego ubezpieczenia OC oraz obligatoryjnych badań technicznych. Właściciel otrzymane pieniądze przeznacza na te cele. W takim wypadku świadczona przez niego usługa nie przynosi mu zysku, ponieważ otrzymane kwoty wystarczają jedynie na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem samochodu.
Spółka udostępnia innej firmie pomieszczenia. Na podstawie umowy korzystający płaci spółce jedynie kwoty równe kosztom mediów i składce na fundusz remontowy. Również tutaj nie ma zysku po stronie udostępniającego. Otrzymane pieniądze spółka przeznacza w całości na opłacenie składki na fundusz oraz rachunków za prąd, gaz itp.