"Ujęcie w księgach rachunkowych (zaksięgowanie) kosztu na określony dzień decyduje obecnie o dacie i sposobie rozliczenia wydatku jako kosztu podatkowego. Opierając się na tych przepisach, uzasadnione jest, aby wstępną opłatę leasingową, dotyczącą ściśle określonego czasu trwania umowy leasingu zawartej na czas oznaczony, podatnik rozliczał proporcjonalnie do długości trwania tej umowy".
Do tej pory przepisy księgowe nie były "podatkotwórcze". Teraz, jak się okazuje, jest inaczej. Przy czym o podatkowym ujęciu wydatków decyduje obecnie nie tyle ustawa o rachunkowości (bo ta w wielu wypadkach pozostawia decyzję w gestii jednostki), ile sam podatnik i jego audytor.
Jak zauważa nasz ekspert (patrz ramka wyżej), sposób ujęcia w księgach różnych firm tych samych wydatków może być różny ze względu na istotność czy politykę rachunkowości. Będzie to rzutować na ich rozliczenie podatkowe. Pytanie, czy rzeczywiście taki był cel nowelizacji?
Jak czytamy w piśmie Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie z 17 stycznia br. (1472/ROP1/423368/06/AK): "Wstępnej opłaty leasingowej nie można bezpośrednio powiązać z konkretnymi przychodami osiąganymi przez podatnika, gdyż jest ona na ogół uiszczana jednorazowo przy podpisywaniu umowy leasingowej przed wydaniem przedmiotu leasingu, a jej zapłata jest warunkiem koniecznym do rozpoczęcia realizacji umowy leasingu. Opłata wstępna, pomimo że ponoszona jest jednorazowo, dotyczy całego okresu umowy leasingu. Tak więc znajdzie tu zastosowanie przepis art. 15 ust. 4 d zd. 2, czyli poniesiony koszt opłaty wstępnej jako dotyczący całego okresu umowy leasingu powinien być zaliczony do kosztów uzyskania przychodów danego roku podatkowego w takiej części, w jakiej go dotyczy, a jeżeli nie jest możliwe określenie, jaka część opłaty wstępnej dotyczy danego roku podatkowego, to stanowi ona koszt uzyskania przychodu proporcjonalnie do okresu trwania umowy". Identyczne stanowisko zajął Podlaski Urząd Skarbowy w piśmie z 12 lutego br. (PO-II/423/77/AN/06).
Przyjęta przez Ministerstwo Finansów interpretacja art. 15 ust 4 e updop, zgodnie z którym "za dzień poniesienia kosztu uzyskania przychodów uważa się dzień, na który ujęto koszt w księgach rachunkowych (zaksięgowano) na podstawie otrzymanej faktury (rachunku), albo dzień, na który ujęto koszt na podstawie innego dowodu w przypadku braku faktury (rachunku)", nie jest jedyną możliwą. W praktyce księgowej podobnego rodzaju koszty - rozliczane w czasie dla celów księgowych poprzez rozliczenia międzyokresowe kosztów (tzw. RMK czynne) - są często księgowane najpierw w pełnej wysokości jako koszt, a następnie (po pomniejszeniu o kwotę kosztów ujmowanych w rachunku zysków i strat w danym okresie rozliczeniowym) trafiają na konto rozliczeń międzyokresowych i podlegają rozliczeniu w czasie. Tak więc koszty te są ujęte w księgach rachunkowych, spełniając tym samym wymogi wspomnianego art. 15 ust. 4 e.
Interpretacja MF zdaje się również sugerować, że obecnie o tym, czy koszty powinny być rozliczone w czasie, decydują przepisy rachunkowe. Tymczasem zasada ta nie wynika bezpośrednio z przepisów podatkowych. Dotychczasowe orzecznictwo sądów administracyjnych również nie pozostawia wątpliwości, że przepisy ustawy o rachunkowości nie są "podatkotwórcze".