Pracodawca musi załodze dokładnie i prawidłowo wypłacać wynagrodzenia. Jakiekolwiek zaniechania czy niedokładności mogą spowodować, że podwładny rozwiąże angaż bez wypowiedzenia. Niewykluczone, że konsekwencje takiego działania będą dla firmy kosztowne. Zwłaszcza gdy stosunek pracy zakończy wysoko postawiony menedżer albo wykwalifikowany fachowiec w wąskiej dziedzinie.
Praktyka i liczne wyroki Sądu Najwyższego wskazują, że firmy dość często nie wypłacają wynagrodzenia w pełnej wysokości lub w umówionym terminie. Bezsprzecznie takie działania przeczą głównej powinności pracodawcy (art. 94 pkt 5 kodeksu pracy).
Jeśli szef w sposób ciężki naruszył swój podstawowy obowiązek, etatowiec ma prawo rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia (art. 55 § 1 [1] k.p.). Tak też zachował się pracownik w stanie faktycznym najnowszego wyroku Sądu Najwyższego w tym zakresie z 18 marca 2015 r. (I PK 197/14).
W tej sprawie pracodawca wypowiedział angaż, uzasadniając to niezadowalającymi wynikami pracy podwładnego. Dwa dni później pracownik sam rozwiązał umowę bez wypowiedzenia, bo szef nie wypłacał mu w terminie należnego wynagrodzenia przez ostatnie pięć miesięcy. W tych okolicznościach szef złożył powództwo przeciwko pracownikowi o odszkodowanie za nieuzasadnione przez niego rozwiązanie umowy (art. 61 [1] k.p.).
W rezultacie podnoszonych przez obie strony argumentów SN w rozstrzygnięciu skupił się na ciągłości czynu pracodawcy i jego skutkach. Po pierwsze, pracownik ma miesiąc na złożenie oświadczenia o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia od chwili wystąpienia ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków przez pracodawcę. W sprawach, gdy wynagrodzenie nie jest wypłacane prawidłowo lub terminowo przez kilka miesięcy z rzędu, istnieje wątpliwość, czy takie oświadczenie etatowiec ma składać, gdy już pierwszą pensję wypłacono źle, czy może wstrzymać się z tą decyzją, aż przybędzie tych uchybień. Przy tej drugiej opcji jest ryzyko, że sądy uznają, iż w stosunku do kilku poprzednich wynagrodzeń oświadczenie złożono zbyt późno, bo minął już miesiąc od chwili, gdy podwładny dowiedział się o uchybieniu (co miało miejsce w wyroku I instancji w tej sprawie).