Reklama pożyczki, zgodnie z prawem, powinna obowiązkowo zawierać rzetelne informacje o stopie oprocentowania, całkowitym koszcie i całkowitej kwocie zobowiązania oraz rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania. A ponieważ reklama nie może wprowadzać w błąd, to warunki kredytu nie mogą okazać się mniej korzystne, niż zostało to w niej przedstawione.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielokrotnie weryfikował treść umów zawieranych z konsumentami i stwierdzał, że przedsiębiorcy wprowadzają konsumentów w błąd, prezentując oferty na stronach internetowych, w ulotkach i reklamach jako bardziej korzystne, niż wynikało to z faktycznie zawartych umów. Warto więc zawsze sprawdzić, czy treść proponowanej umowy jest zgodna z przekazem reklamowym.
I nieuczciwa praktyka
Z kolei art. 3 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zakazuje ich stosowania. A w art. 4 wyjaśnia, że praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu (usługa jest także produktem), w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu.
Za taką uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd oraz agresywną praktykę rynkową. W myśl art. 5 praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli w jakikolwiek sposób powoduje ono lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.
Oznacza to, że klient skuszony reklamą przedstawiającą atrakcyjne warunki pożyczki, może podjąć decyzję dotyczącą podpisania umowy, a której to decyzji by nie podjął, gdyby od początku był rzetelnie i uczciwie poinformowany o rzeczywistych warunkach transakcji (w domyśle znacznie mniej atrakcyjnych).
Co może klient
Jeżeli sprawą nieuczciwej reklamy zajmie się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i stwierdzi, że doszło do naruszenia przepisów, może postawić firmie zarzut naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i nałożyć za to karę. Jej wysokość to nawet 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Jednak także sam konsument może wystąpić przeciwko firmie. Zgodnie bowiem z art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom w przypadku stosowania takiej praktyki, konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać: