Już niebawem nie da się świadczyć dronami usług komercyjnych – np. wykonywania zdjęć, kręcenia filmów, dokonywania pomiarów czy przeprowadzania lotów badawczych – bez specjalistycznego szkolenia, które da pewność, że operator potrafi w sposób bezpieczny latać bezzałogowym statkiem powietrznym. Szkolenie będzie się odbywało w specjalnym ośrodku. Obejmie m.in. podstawy prawa lotniczego i zagadnienia budowy przestrzeni powietrznej. Ośrodki same będą decydowały o cenach szkoleń. Obecnie to koszt ok. 1,2 tys. zł netto (do tego trzeba jeszcze doliczyć 23 proc. VAT).
Teraz ukończenie szkolenia nie jest obowiązkowe. Wymaganą wiedzę można opanować we własnym zakresie i potem podejść do egzaminu. Po jego zdaniu otrzymuje się świadectwo kwalifikacji.
Liczba rośnie
Przepisy dotyczące dronów zaczęły obowiązywać w 2013 r., ale szybki rozwój rynku spowodował konieczność ich doprecyzowania. Minister infrastruktury przygotował więc projekt rozporządzenia.
– Wszystko dla zapewnienia bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej – przekonują pomysłodawcy.
Projekt przewiduje wyraźne rozróżnienie bezzałogowych statków powietrznych używanych rekreacyjnie lub sportowo (tzw. modeli latających) i tych wykorzystywanych np. do działalności gospodarczej.