3
k.p., choć nie wystąpią przyczyny określone w tych przepisach, oraz ten dyscyplinarnie zwolniony przez szefa, musi oddać koszty dodatkowych świadczeń poniesionych przez zatrudniającego. Nie jest to jednak całość, ale proporcjonalnie mniej do okresu zatrudnienia po ukończeniu podnoszenia kwalifikacji zawodowych lub okresu zatrudnienia w czasie ich podnoszenia.
Szef ma także prawo domagać się zwrotu kosztów kursu, jeśli pracownik bez uzasadnionych przyczyn nie podjął nauki albo ją przerwie. Dotyczy to tylko sytuacji zachodzących jeszcze podczas trwania nauki. Natomiast po jej ukończeniu pracodawca może żądać zwrotu poniesionych kosztów w wysokości proporcjonalnej do okresu zatrudnienia po ukończeniu podnoszenia kwalifikacji zawodowych.
Autorka jest prawnikiem, doktorantką Instytutu Nauk Prawnych PAN
Proporcjonalnie, czyli ile
W przepisie chodzi o zwrot kosztów w wysokości nie wprost, lecz odwrotnie proporcjonalnej do okresu zatrudnienia w trakcie podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Im dłużej pracownik się szkoli, tym mniejszą część kosztów świadczeń dodatkowych ma zwrócić pracodawcy. Przykładowo, jeżeli w umowie szkolenie zaplanowano na sześć miesięcy, a po pięciu miesiącach tego kursu zaszła któraś z okoliczności z art. 103
5
pkt 1–4 k.p., pracownik, który nie zobowiązał się w umowie do odpracowania nauki, musiałby zwrócić 1/6 tych kosztów. Przyjęcie rozwiązania, według którego zwracane pracodawcy koszty miałyby być wprost proporcjonalne do okresu zatrudnienia w czasie podnoszenia kwalifikacji, prowadziłoby do paradoksalnej sytuacji. Etatowiec, który w ogóle nie podjąłby edukacji na skutek okoliczności wymienionych w art. 103
5
pkt 1–4 k.p., nic nie musiałby oddawać pracodawcy.