Tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 19 kwietnia 2012 r. w sprawie Galina Meister przeciwko Speech Design Carrier Systems GmbH (C-415/10).
Podstawą rozstrzygnięcia były trzy dyrektywy regulujące zasady równego traktowania, w szczególności ta 2006/54 z 5 lipca 2006 r. w sprawie równego traktowania kobiet i mężczyzn w zatrudnieniu.
Niemiecki pracodawca dwukrotnie zamieścił w prasie ofertę pracy na stanowisko „informatyka programisty", na które odpowiedziała urodzona w 1961 roku kandydatka pochodzenia rosyjskiego z dyplomem inżyniera. W obu przypadkach spółka nie zaprosiła jej na rozmowę kwalifikacyjną i odmówiła angażu bez udzielania jakichkolwiek informacji o powodach odrzucenia jej aplikacji. Niedoszła pracownica uznała, że skoro spełnia wymagania formalne na oferowanym stanowisku, to odmowa jej zatrudnienia stanowiła niekorzystne traktowanie z uwagi na płeć, wiek i pochodzenie etniczne. Zażądała od pracodawcy odszkodowania za dyskryminację oraz przedstawienia akt zatrudnionego kandydata. Pozwoliłoby to jej wykazać, że miała kwalifikacje wyższe niż pozostali ubiegający się o oferowaną posadę. Sąd niemiecki miał wątpliwość, czy na podstawie dyrektyw unijnych osoba aplikująca o zatrudnienie może domagać się informacji o innym kandydacie. A jeżeli tak, to jakie konsekwencje wynikają z odmowy podania takich danych.
Trybunał przypomniał, że to w gestii osoby zarzucającej naruszenie zasad równego traktowania jest wskazanie faktów, z których można domniemywać istnienie bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji. Unijne przepisy nie przyznają takiej osobie swoistego prawa uzyskania od pracodawcy informacji, które pomogą jej takie fakty przedstawić.
W związku z tym Trybunał uznał, że prawo unijne nie ustanawia dla odrzuconego kandydata prawa do informacji, czy firma zatrudniła inną osobę.