Co dziesiąty mężczyzna, który korzysta z uprawnień rodzicielskich, kończy swoją karierę w firmie.
– Jedną z przyczyn wysokiego odsetka mężczyzn zwalnianych po powrocie z urlopu rodzicielskiego jest panujący w społeczeństwie stereotyp, że z dzieckiem w domu zostaje mama. Pracodawcy oczekują od ojców pełnej dyspozycyjności, dlatego kilkumiesięczna nieobecność kończy się często utratą pracy – mówi Magdalena Zwolińska, adwokat z kancelarii DLA Piper Wiater.
Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła kontrolę w 581 firmach, biorąc pod lupę przestrzeganie uprawnień rodzicielskich. Stwierdziła, że w okresie do pół roku po zakończeniu dodatkowego urlopu macierzyńskiego rozwiązano umowy z 4,3 proc. kobiet i 10,2 proc. mężczyzn w 2013 r. To nieco lepiej niż rok wcześniej. W 2012 r. było to 5,7 proc. kobiet i 12,6 proc. mężczyzn.
– Dane nie są miarodajne. Dotychczas nie spotkałam się z sytuacją, aby pracodawca chciał zwolnić pracownika-ojca dlatego, że skorzystał z urlopu rodzicielskiego – mówi Katarzyna Sarek, radca prawny z kancelarii Raczkowski i Wspólnicy.
Umowy z młodymi rodzicami najczęściej rozwiązywano na mocy porozumienia stron bądź nie przedłużano umów zawartych na czas określony.