Za zgodą zwierzchnika podwładni niekiedy w czasie wykonywania obowiązków służbowych muszą opuścić stanowisko i załatwić różne sprawy osobiste. Obecnie takie krótkoterminowe wyjścia z firmy można odpracować bez ograniczeń i nie będzie to tworzyć nadgodzin.
- Czy odpracowanie nastąpić musi bezpośrednio (tj. kolejnego dnia pracy) po wyjściu prywatnym? Czy można gromadzić czas wyjść i zlecać pracownikowi łączne ich odpracowanie czy też musi ono zawsze opiewać na identyczny czas, jaki miało pojedyncze wyjście prywatne? – pyta czytelnik.
Nie stanowi pracy w godzinach nadliczbowych czas odpracowania zwolnienia od pracy, udzielonego pracownikowi, na jego pisemny wniosek, w celu załatwienia spraw osobistych. Tak stanowi art. 151 § 21 k.p., dodany w nowelizacji kodeksu pracy z 12 lipca 2013 r. (DzU z 2013 r., poz. 896), która weszła w życie 23 sierpnia br.
Na wniosek
Aby odpracowanie nie tworzyło nadgodzin, zwolnienie od zadań powinno być udzielone na pisemny wniosek pracownika. Musi go zaakceptować pracodawca (przełożony pracownika), a etatowiec nie ma roszczenia o to zwolnienie. Przepisy regulują tylko następstwa jego udzielenia, wyłączając czas odpracowania spod pojęcia nadgodzin. Szef nie musi przychylać się do tego pisma etatowca.
Wniosek obejmuje tylko prośbę o udzielenie w określonym terminie zwolnienia od pracy we wskazanym przez podwładnego wymiarze. Wyznaczenie terminu odpracowania leży w gestii pracodawcy. Absolutnie nie musi to być kolejny dzień roboczy. Nie ma regulacji wskazującej, do kiedy powinno nastąpić odpracowanie. Ze względów rozliczeniowych najwygodniejsze byłoby odpracowanie w ciągu tego samego miesiąca. Nie spowoduje to komplikacji związanych z naliczaniem wynagrodzenia. Jeżeli bowiem pracownik otrzymuje je miesięczne, to powinno być ono obniżone w miesiącu, w którym wychodził załatwić sprawy prywatne (za czas takiego wyjścia nie zachowuje prawa do wynagrodzenia), a odpowiednio podwyższone w miesiącu odpracowania. Przy „załatwieniu" tej sprawy na przestrzeni jednego miesiąca problem nie istnieje.