Zakładamy przy tym, że okres opieki nad dzieckiem rozpoczął się i zakończył w tym samym roku kalendarzowym, a pracownica wcześniej nie wybrała ani jednego dnia urlopu.
Z czego ustalić odsetki
Przeanalizujmy, jak zgodnie z przepisami należy postąpić przy obliczaniu wpływu dłuższego urlopu wychowawczego na wymiar wypoczynku.
Po pierwsze należało zastosować art. 155
2
§ 2 k.p. Zgodnie z nim chodzi o sytuację, kiedy urlop wychowawczy przypada już po tym, gdy pracownica nabyła prawo do urlopu wypoczynkowego w danym roku kalendarzowym. U pani Agaty z przykładu stało się to 1 stycznia 2013 r.
Wszystkie warianty przyjmują zgodnie tę samą regułę. Różnice pojawiają się przy sposobie określenia miesięcy pracy i absencji oraz kolejności rachunków i wynikających z nich zaokrągleń.
Po drugie, prawidłowo stosując do urlopu proporcjonalnego pani Agaty art. 155
1
k.p., należy odpowiednio użyć jego § 1 pkt 2. To pewna fikcja prawna, gdyż wprost przepis ten określa sytuację pracownika podejmującego zatrudnienie u kolejnego pracodawcy w tym samym roku kalendarzowym. Kadrowcy nie powinni mieć jednak wątpliwości, gdyż dalsza część regulacji, która nakazuje odpowiednie stosowanie art. 155
1
§ 1 pkt 2 k.p., wskazuje na powracającego do pracy u dotychczasowego pracodawcy w ciągu roku kalendarzowego po trwającym co najmniej miesiąc urlopie wychowawczym.
Obiekcje mogą się jednak pojawić przy wyborze wariantu art. 155
1
§ 1 k.p. Czy zastosować jego pkt 2a, czy pkt 2b? Tu jednak należy prześledzić, czy chodzi o pracownika z terminową umową, która kończy się np. w tym roku kalendarzowym, czy o takiego, który choć też może mieć czasowe zatrudnienie, ale obejmuje ono okres do końca grudnia analizowanego roku.
U pani Agaty właściwy jest wariant z pkt 2a, gdyż jest na etacie co najmniej do końca 2013 r. W tym roku pracowała w styczniu i lutym, a potem będzie to robiła w październiku, listopadzie i grudniu, czyli w sumie przez 5 miesięcy. Jej wakacje ustala się więc w stosunku do tego okresu, jaki pozostaje do końca roku kalendarzowego, wyłączając 7 miesięcy pobytu na urlopie wychowawczym.
Tak uważa część komentatorów i prawdopodobnie większość praktyków, także resort pracy. Odmienność pojawia się jednak przy rachunkach. Na przykładzie pani Agaty eksperci i komentatorzy do obliczeń uwzględniają te siedem miesięcy jej nieobecności w roku, czyli
7/12 x 26 dni urlopu wypoczynkowego = 15,17 dnia, w zaokrągleniu 16 dni.
Wyliczenia określające stosunek miesięcy absencji do tych efektywnie przepracowanych – według rozpowszechnionej opinii, także używanej w stanowiskach Głównego Inspektoratu Pracy – wymagają jeszcze kolejnego działania. Od należnej bowiem za cały rok puli urlopowej należy odjąć uzyskany wynik.
U pani Agaty będzie to zatem:
26 dni (roczny wymiar urlopu) – 16 dni (nieobecności przez siedem miesięcy) = 10 dni.
To właśnie jest wakacyjna pula tej pracownicy w 2013 r.
Resort pracy natomiast bierze pod uwagę miesiące pracy w roku kalendarzowym, czyli w tym przykładzie będzie to:
5/12 x 26 dni urlopu wypoczynkowego = 10,83, po zaokrągleniu 11 dni
.
Jaki ma to skutek? W tym wypadku ministerialne rachunki dodają pani Agacie dzień urlopu, bo rezultat tego mnożenia jest od razu wymiarem należnych jej wakacji. Zdaniem ekspertów to jednak droga na skróty. Z pewnością łatwiejsza dla pracodawcy, ale niekoniecznie zgodna z literą przepisów, które domagają się ustalenia proporcji do okresu pozostałego do końca roku kalendarzowego (lub umowy), a nie bezpośredniego wyniku urlopu.
Kiedy podnieść w górę
Zwolennicy zarówno jednego, jak i drugiego sposobu obliczeń ten rezultat pod razu zaokrąglają w górę. Czynią to zgodnie z art. 155
3
k.p., nakazującym przy ustalaniu urlopu proporcjonalnego niepełny jego dzień podciągnąć wzwyż. To automatyczne działanie.
Gdyby jednak zastanowić się nad tym, do której metody rachunków można to bezpośrednio zastosować, należałoby przyjąć tę resortową. Ta bowiem wprost podaje dni wolne należne za efektywnie przepracowane miesiące, choć sposób ten przypomina wyliczenie urlopu dla osób podejmujących pierwsze zatrudnienie w karierze zawodowej.
A pani Agata z przykładu nie jest debiutantką na rynku pracy. Ekspercka metoda zaś, przy której potrzebne jest jeszcze kolejne działanie, może bronić się sformułowaniem użytym w tym przepisie „przy ustalaniu wymiaru urlopu na podstawie art. 155
1
i 155
2
...". Choć ten sposób liczenia nie określa od razu liczby dni urlopu, to służy właśnie ustalaniu jego wymiaru.
Tu może się także pojawić następna niejasność związana z kolejnością zaokrąglenia przy odejmowaniu. Czy należało to zrobić przy pierwszym rachunku, czy dopiero na końcu?
Widać tę różnicę między wariantem 1 i 2. Ten drugi, gdzie zaokrągla się już ostateczny rezultat, dodaje pracownicy jeden dzień urlopu. Z żadnego przepisu nie wynika jednak, że taka kolejność jest wykluczona.
Komentuje
STANOWISKO MINISTERSTWA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ Z 15 KWIETNIA 2013 R. W SPRAWIE KOLEJNOŚCI LICZENIA URLOPU PROPORCJONALNEGO
WNIOSEK
Pracodawcy zawsze wolno działać na korzyść podwładnego. Stąd dopuszczalny jest też taki sposób wyliczeń urlopu proporcjonalnego, jaki wskazuje wariant 4.
Warunek – szef podobną metodę musi zastosować wobec wszystkich zatrudnionych, aby nie narazić się na zarzut dyskryminacji. A uszczuplenie urlopu wypoczynkowego jest już wykroczeniem przeciwko prawom pracownika i traktuje się je na równi z jego nieudzieleniem (art. 282 § 1 pkt 2 k.p.).
Piotr Wojciechowski ekspert prawa pracy, współpracuje z Kancelarią Adwokacko-Radcowską „Gujski Zdebiak”
Komentuje Piotr Wojciechowski, ekspert prawa pracy, współpracuje z Kancelarią Adwokacko-Radcowską „Gujski Zdebiak"
Opisane problemy z przepisami urlopowymi to doskonały przykład wątpliwości pojawiających się, gdy prawo nakazuje stosować określone mechanizmy przy użyciu znanego i popularnego w legislacji sformułowania „odpowiednio".
Tu kluczowa staje się odpowiedź na pytanie, czy mechanizmom proporcji urlopowej podlegają miesiące pracy, czy miesiące jej niewykonywania z powodu urlopu wychowawczego, bezpłatnego czy innych okoliczności wymienionych w art. 155
2
k.p. Z brzmienia art. 155
1
k.p. wynika, że podstawą ustalania mechanizmu proporcji urlopowej są miesiące przepracowane a nie wolne i gdy ich pomnożenie przez wymiar przysługującego urlopu daje ułamek, to tylko ten ułamek ostatecznie zaokrągla się.
Takim operacjom nie mogą być natomiast poddane miesiące niewykonywania pracy. Dlatego metodę ministerialną uznałbym za najbardziej trafną i odpowiadającą celowi, jakim jest ustalenie urlopu w proporcji do faktycznego zmęczenia wykonywanymi obowiązkami. Tym niemniej z nadzieją należy oczekiwać jak najszybszych zmian w tym zakresie.
Przepisy o urlopach nie powinny budzić żadnych wątpliwości, zwłaszcza gdy w praktyce mogą powodować nierówne traktowanie pracowników.