Powstawanie zatorów płatniczych, odwlekanie terminów płatności to praktyka, z którą musi się zmagać wielu przedsiębiorców. W szczególności może to rodzić przykre konsekwencje dla mikro- i małych firm, które – niejako z definicji – mają mniejszą siłę przebicia, słabszą pozycję negocjacyjną (możliwość wyegzekwowania należności bez utraty kontrahenta lub zrażenia go do siebie) i często muszą się godzić na otrzymywanie pieniędzy z opóźnieniem.
Niestety ich samych nie zwalnia to z obowiązku regulowania własnych zobowiązań, w szczególności tych o charakterze publicznym. Trzeba w terminie zapłacić podatki, wynagrodzenia pracownikom i odprowadzić od nich obowiązkowe składki.
Środki własne
Dlatego też przezorny mikro- lub mały przedsiębiorca może odkładać część pieniędzy. Będą one stanowić oszczędności, które da się szybko uruchomić, gdy zabraknie środków na spłatę najważniejszych zobowiązań. O ile samo w sobie oszczędzanie jest pozytywne, to niekoniecznie w przypadku firm, które powinny przecież inwestować i rozwijać swoją działalność. To w końcu podstawa każdego biznesu. Jednak w niepewnych czasach przedsiębiorca może bać się uszczuplenia oszczędności i tak kółko się zamyka.
Alternatywą dla opisanego scenariusza może być skorzystanie z instrumentów finansowych. Część firm może rozważyć korzystanie z faktoringu. Dla wielu innych wystarczająca będzie możliwość dysponowania jakimś elastycznym instrumentem kredytowym. Może to być kredyt obrotowy lub kredyt w rachunku bieżącym. Mając zapewniony w każdej chwili dostęp do finansowania, przedsiębiorca nie będzie musiał obawiać się utraty płynności finansowej.
A gdyby to nastąpiło, środki z takiego kredytu mogą posłużyć do zapłaty podatków, składek na rzecz ZUS lub uregulowania innych zobowiązań. Nie ma także żadnych przeszkód, aby tak pozyskane środki przeznaczyć na remont pomieszczeń czy też jakiś jednorazowy zakup.