Łącznie lub osobno
Najczęściej dni na poszukiwanie pracy wykorzystuje się łącznie, ale nie ma przeszkód, aby podzielić je na części. Przeważnie pracownicy biorą je pod koniec wymówienia, ale mogą też przypadać na początku czy w środku tego okresu. Podwładny musi jednak uzgodnić z przełożonym termin tej nieobecności. Gdy samowolnie wybierze wolne, jego absencja może być uznana za nieusprawiedliwioną i skończyć się dyscyplinarką (art. 52 § 1 pkt 1 k.p.).
Zdaniem niektórych specjalistów wyjątkiem będzie sytuacja, kiedy zwierzchnik nie godzi się na tę absencję lub nie odpowiada na wniosek w tej sprawie. Zatrudniony może wtedy samowolnie wybrać wolne w ostatnich dniach pracy – po prostu nie stawia się w firmie i informuje o przyczynie (K.Jaśkowski, E.Maniewska, Komentarz aktualizowany do kodeksu pracy, Lex 2013). Nawet jeśli dojdzie do procesu spowodowanego rozstaniem w trybie natychmiastowym, to on będzie zwycięzcą.
Przykład
Pana Krzysztofa, mechanika, firma zwolniła z zachowaniem trzymiesięcznego wypowiedzenia. Tydzień przed rozstaniem poinformował pracodawcę, że chciałby skorzystać z wolnego na poszukiwanie pracy.
Przełożony odpowiedział, że nie da mu ich, bo miał wystarczająco dużo czasu, żeby znaleźć nowy etat. Pan Krzysztof oświadczył, że w ostatnich trzech dniach będzie nieobecny. Postąpił prawidłowo, gdyż tylko tak mógł skorzystać ze swojego przywileju.
Czy ten przywilej trzeba przeznaczyć tylko na poszukiwanie nowego zatrudnienia? Może się przecież zdarzyć, że pracownik zdążył uzyskać kolejny etat, chce zrobić przerwę w zatrudnieniu czy ma inne ważne sprawy do załatwienia.