W trakcie zatrudnienia każda ze stron może zmierzać do jak najszybszego jego zakończenia. Nowy szef nie zawsze chce czekać na kolejnego podwładnego do rozwiązania angażu z poprzednikiem. Szybką zmianę pracy ułatwi zaproponowanie przełożonemu podpisanie porozumienia o skróceniu okresu wymówienia. Z kolei szefowi może zależeć na niezwłocznym zaangażowaniu kogoś innego. Wcześniej musi mieć jednak zwolnione stanowisko. Obie strony mają prawo złożyć ofertę rychłego pożegnania. Jak to przeprowadzić sprawnie i bezkonfliktowo?
Za obopólną zgodą
Jednym ze sposobów natychmiastowego rozwiązania kontraktu jest podpisanie porozumienia. Taką formę zakończenia współpracy przewiduje art. 30 § 1 pkt 1 k.p.
W porozumieniu można rozwiązać każdy rodzaj umowy o pracę. Co więcej wolno się w ten sposób rozstać także z osobą podlegającą szczególnej ochronie, np. w wieku przedemerytalnym, pracownicą w ciąży. Dopuszczalne jest także rozwiązanie angażu za porozumieniem w toku trwającego wymówienia. Potwierdza to wyrok Sądu Najwyższego z 30 lipca 1981 r. (I PR 63/81).
Strony mają prawo dowolnie określić moment zakończenia angażu. Niewykluczone to jest nawet w okresie urlopu wypoczynkowego podwładnego (por. wyrok SN z 12 listopada 2003 r., I PK 593/02).
Z inicjatywą zgodnego rozstania może wystąpić zarówno firma, jak i podwładny. Jeżeli np. pracownik chce skorzystać z tej formy, powinien przedstawić szefowi (najlepiej na piśmie) taką propozycję i czekać na jego odpowiedź. Musi ona zawierać wyraźne oświadczenie o chęci rozwiązania angażu w drodze porozumienia. Taka propozycja stanowi ofertę rozwiązania stosunku pracy, do której stosuje się odpowiednio art. 66 kodeksu cywilnego (por. wyrok SN z 4 października 2000 r., I PKN 58/00). Oznacza to, że składający ofertę jest nią związany aż do upływu wskazanego w niej terminu do udzielenia odpowiedzi (art. 66 § 1 k.c.). Należy więc wyraźnie wskazać termin rozwiązania kontraktu. Jeżeli strona angażu w piśmie zawierającym ofertę jego rozwiązania za porozumieniem oznaczy datę ustania stosunku pracy, jest to równocześnie moment, do kiedy wiąże go oferta i do którego druga strona może skutecznie ją przyjąć (wyrok SN z 14 września 1998 r., I PKN 315/98).