Ramy prawne dla współfinansowania przez mieszkańców rozbudowy infrastruktury technicznej daje bowiem ustawa o gospodarce nieruchomościami. Zgodnie z jej art. 144 właściciele nieruchomości uczestniczą w kosztach budowy urządzeń infrastruktury technicznej poprzez wnoszenie na rzecz gminy tzw. opłat adiacenckich. Opłatę tę ustala się w związku ze wzrostem wartości nieruchomości spowodowanym budową urządzeń infrastruktury technicznej finansowanych ze środków publicznych.
Przez budowę urządzeń infrastruktury technicznej rozumie się budowę drogi oraz wybudowanie pod ziemią, na ziemi albo nad ziemią przewodów lub urządzeń wodociągowych, kanalizacyjnych. Stosownie do art. 145 ust. 1 wójt (burmistrz albo prezydent miasta) może, w drodze decyzji, ustalić opłatę po stworzeniu warunków do podłączenia nieruchomości do poszczególnych urządzeń. Użycie słowa „może" oznacza, że organ ten sam decyduje o wszczęciu postępowania w przedmiocie ustalenia opłaty adiacenckiej.
Oczywiście nie jest zabroniona inna forma uczestniczenia mieszkańców w budowie infrastruktury technicznej, np. poprzez wnoszenie darowizn, jednak z tym istotnym zastrzeżeniem, że musi ona mieć charakter całkowicie dobrowolny. W opisywanej sprawie UOKiK, analizując zebrane w sprawie dowody, doszedł do wniosku, że gmina nie tylko ograniczała się do próśb o przekazanie darowizny, choć takie przypadki w części miały miejsce, ale również stosowała elementy presji na osobach ubiegających się o zgodę na przyłączenie do sieci, względnie sugerowała, że darowizna taka ma charakter obowiązkowy (Decyzja UOKiK nr RPZ 43/2012).
Wyłączenie odpowiedzialności
Niedozwolone praktyki stosowało również Przedsiębiorstwo Wodno–Kanalizacyjno–Ciepłownicze w Pionkach (woj. mazowieckie). Firma wyłączyła własną odpowiedzialność za przerwy w dostawie wody lub odbiorze ścieków, m.in. z powodu prac remontowo-konserwacyjnych, zanieczyszczenia wody czy przerw w zasilaniu energetycznym. Tymczasem wystąpienie takich czynników może, chociaż oczywiście nie musi, być wynikiem działań lub zaniedbań samej spółki, a w takim przypadku jest ona zobowiązana do naprawienia szkód, a wyłączanie swojej odpowiedzialności w każdej sytuacji jest bezprawne.
Ponadto urząd antymonopolowy zakwestionował sposób ustalania należności za pobraną ilość wody w przypadku utraty lub uszkodzenia wodomierza z winy odbiorcy na maksymalnym możliwym poziomie zużycia. Tymczasem, zgodnie z przepisami, w takich sytuacjach przedsiębiorca powinien domagać się uiszczenia opłaty za wodę, która faktycznie została pobrana. Gdy nie można tego dokładnie zmierzyć, ilość pobranej wody powinna zostać ustalona na podstawie średniego zużycia w okresie ostatnich trzech miesięcy sprawnego działania wodomierza, ewentualnie na podstawie średniej z podobnego okresu rok wcześniej.
Jakiekolwiek inne sposoby wyliczania zużycia są niezgodne z prawem. Warto jeszcze zaznaczyć, że takie działania przedsiębiorcy stoją w sprzeczności z art. 9 ust. 1 i 2 pkt 6 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, który to stanowi, że zakazane jest nadużywanie pozycji dominującej. A jako przykład takiej praktyki przewiduje narzucenie przez przedsiębiorcę uciążliwych warunków umowy, przynoszących mu nieuzasadnione korzyści (Decyzja UOKiK nr RWA 48/2012).