W związku ze spowolnieniem gospodarki i kryzysem, który dotyka między innymi branży budowlanej, coraz częściej dochodzi do problemów z bieżącym regulowaniem płatności przez kontrahentów, a w skrajnych przypadkach nawet do ich upadłości. Brak stosownych zapisów w umowie nie pozbawia jednak przedsiębiorcy możliwości skutecznego zabezpieczenia należnego mu świadczenia wzajemnego.
Zawierając jakąkolwiek umowę wzajemną, a zwłaszcza taką, której przedmiot opiewa na wysoką wartość, należy – dla własnego bezpieczeństwa – zweryfikować kondycję finansową kontrahenta. W obrocie gospodarczym tego rodzaju działanie powszechne jest w przypadku zawierania umów z nowymi klientami czy kontrahentami, z którymi firma wcześniej nie współpracowała.
Jednak w przypadku podpisywania kolejnych umów z dotychczasowymi partnerami biznesowymi weryfikacja ich kondycji finansowej jest często pomijana, z uwagi na zdobyte już doświadczenia i historię współpracy. Może się wówczas zdarzyć, że przedsiębiorca, nie zdając sobie sprawy ze złej kondycji finansowej kontrahenta, zawrze z nim umowę, w której zobowiąże się na przykład do wyprodukowania i dostarczenia skomplikowanego urządzenia o wysokiej wartości.
Sytuacja komplikuje się, gdy informacje o potencjalnych problemach z płatnością lub ewentualnym bankructwie docierają do przedsiębiorcy po podpisaniu umowy, a przed spełnieniem przez niego świadczenia, zwłaszcza gdy płatność ma być dokonana dopiero po dacie spełnienia świadczenia (w omawianym przypadku od zrealizowania dostawy urządzenia).
Nikłe pole manewru
W takiej sytuacji przedsiębiorca nie ma zbyt wielkiego pola manewru, gdyż: