Już w momencie zawarcia z konsumentem umowy przedsiębiorca przejmuje odpowiedzialność za towar bądź usługę. Jeśli okażą się one niezgodne z umową, konsument będzie miał prawo do reklamacji, a przedsiębiorca obowiązek jej przyjęcia i rozpatrzenia.
Oczywiście dotyczy to wyłącznie sytuacji, gdy reklamowany towar ma wady. Jeśli konsument chce zwrócić towar do sklepu tylko dlatego, że się rozmyślił, przedsiębiorca nie musi go przyjmować (choć oczywiście może – takie zachowanie będzie z pewnością stanowiło ukłon w stronę konsumenta i wpływało na budowanie pozytywnych z nim relacji).
Nieco inaczej wygląda zwrot towaru w przypadku, gdy przedsiębiorca prowadzi sprzedaż przez Internet. Wtedy w każdym przypadku musi respektować przysługujący konsumentowi dziesięciodniowy termin na odstąpienie od umowy (konsument może to zrobić bez podawania powodu, przedsiębiorca zaś musi przyjąć towar i zwrócić otrzymane pieniądze).
Kiedy dojdzie do niezgodności
Gdy do przedsiębiorcy wraca niezadowolony klient i chce zwrócić towar, bo twierdzi, że jest niezgodny z umową i zapewnieniami, jakie otrzymał w chwili zakupu, to nie ma on wyjścia – musi przyjąć towar. Obowiązek taki przedsiębiorca ma nawet wtedy, gdy towar nie posiada wad fizycznych, ale nie ma właściwości, o których klient był zapewniany.
Przykładowo przedsiębiorca, sprzedając zegarek, zapewniał, że jest wodoszczelny do głębokości 50 metrów. Klient zauważył jednak, że zegarek przecieka już przy niewielkim zanurzeniu. Mimo, że nadal działa prawidłowo (wskazuje czas), klient ma prawo go reklamować, a przedsiębiorca musi taką reklamację przyjąć.