Tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 12 kwietnia 2012 r. (II PK 216/11).
Pracodawca – spółka z branży kosmetycznej – zwolniła dyscyplinarnie dyrektor do spraw produkcji za to, że odmówiła wykonania polecenia pracodawcy w sprawie drukowania kodów kreskowych, służących do oznaczania produktów firmy. Dyrektorka uznała, że zadanie takie, nie dość, że nie jest jej obowiązkiem, dodatkowo utrudni realizację tego, co wynika jej z umowy o pracę.
Zdaniem SN polecenie wykonywania prac innych niż zawarte w zakresie obowiązków jest w określonych wypadkach dopuszczalne, ale w ten sposób nie wolno zmieniać rodzaju pracy. Byłoby to bowiem nadużycie prawa. Nawet gdyby przyjąć, że była dyrektor musiała wykonać dyspozycję pracodawcy, odmowę należałoby potraktować jako zwykłe naruszenie dyscypliny pracy, które nie może uzasadniać rozstania bez wypowiedzenia z winy pracownika.
Bez dowolności
Ten wyrok SN potwierdza przyjętą w orzecznictwie oraz doktrynie tezę, że szef nie może wydawać pracownikowi poleceń o dowolnej treści. Muszą się one mieścić w zakresie wyznaczonym przez łączący strony stosunek pracy.
Art. 22 k.p. stanowi, że przez nawiązanie stosunku pracy podwładny zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz wyznaczonym przez niego miejscu i czasie, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.