Każda firma ma obowiązek przeciwdziałać mobbingowi. Jeśli się to nie uda, pracodawca ponosi konsekwencje tego.
Jeśli przełożony krzyczy i poniża pracowników, mogą oni domagać się odszkodowania w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia.
W myśl art. 943 kodeksu pracy mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu go, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.
Niestety, mobbing znacznie trudniej udowodnić niż dyskryminację w miejscu pracy. W razie nierównego traktowania to firma musi się bronić przed sądem, że nie stosuje kryteriów bezpodstawnie różnicujących pracowników. Jeśli zaś chodzi o mobbing, to na zainteresowanym spoczywa obowiązek udowodnienia, że padł jego ofiarą. Ma to duże znaczenie, zwłaszcza że pracownicy często mylą mobbing z dyskryminacją.
Najczęściej do mobbingu dochodzi, gdy kierownik poniża podwładnych w obecności innych osób i używa wobec nich obraźliwych słów. Bywa, że przełożony narusza prawo w nieświadomy sposób. Gdy np. ignoruje osobę wyznaczoną do zwolnienia, co prowadzi to do rozstroju jej zdrowia (wy- rok Sądu Najwyższego z 18 marca 2010 r., sygn. I PK 203/09).