Z początkiem roku skończyła się możliwość wykorzystywania takich danych jak np. imię i nazwisko osoby prowadzącej działalność gospodarczą z pominięciem przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.
W wypadku najmniejszych przedsiębiorstw bardzo często jest tak, że jej firmę (nazwę) stanowi imię i nazwisko właściciela. Zresztą nie zawsze da się ją określić inaczej. Jak przecież stanowi art. 434 kodeksu cywilnego, firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko. Nie wyklucza to włączenia do firmy pseudonimu lub określeń wskazujących na przedmiot działalności przed- siębiorcy, miejsce jej prowadzenia oraz innych określeń dowolnie obranych. Jednak te pierwsze elementy muszą się pojawić. Zdarza się, że tożsame są także adresy zamieszkania właściciela i siedziby przedsiębiorstwa.
Niektórzy wykorzystywali to do tworzenia baz danych, formalnie zawierających dane przedsiębiorstw, a w praktyce obejmujących dane osób fizycznych. Informacje takie mogły być wykorzystywane w różnych celach, w tym np. marketingowych. Narażało to osoby, które zdecydowały się na zarejestrowanie działalności, na wykorzystywanie ich danych w znacznie większym stopniu, niż ma to miejsce w stosunku do osób fizycznych, które działalności nie prowadzą. Postępowanie takie było jak najbardziej legalne, ponieważ nie podlegało pod przepisy ustawy o ochronie danych osobowych.
Wynikało to z art. 7a ust 2 ustawy prawo działalności gospodarczej, który stanowił, że ewidencja działalności gospodarczej jest jawna i dane osobowe w niej zawarte nie podlegają przepisom ustawy o ochronie danych.
Przepis ten stracił moc obowiązującą z końcem ubiegłego roku. A to oznacza, że od pierwszego stycznia 2012r. przepisy o ochronie danych osobowych dotyczą także informacji identyfikujących przedsiębiorców w obrocie gospodarczym, o ile – dla konkretnego stanu faktycznego – będą stanowiły dane osobowe w rozumieniu art. 6 ustawy.