Wiele zależy od formy zaangażowania. W najlepszej sytuacji są podejmujący etatowe zatrudnienie oraz młodociani, a także sezonowi pracownicy, czyli przyjmowani na podstawie przepisów kodeksu pracy.
Te bowiem gwarantują urlopowy wypoczynek każdemu zatrudnionemu. Na taki luksus mogą też liczyć pracownicy tymczasowi. Takich uprawnień natomiast przepisy pozbawiły praktykantów.
Od umiejętności negocjacji stron zależy, czy i ile będzie wypoczywała osoba zatrudniona na umowę o dzieło czy zlecenie.
Nawet przy gwarantowanych prawach pracodawcy zachodzą w głowę, jak poradzić sobie z niektórymi problemami dotyczącymi wypoczynku podwładnych. Tym bardziej gdy odnoszą się do poprzednio obowiązujących przepisów.
Ten, kto rozpoczyna pracę, nie musi długo czekać na pierwszy urlop. Tak było kilka lat temu, gdy na te premierowe w karierze wakacje trzeba było sobie zapracować półrocznym zatrudnieniem.