Do generalnego inspektora ochrony danych osobowych trafiła skarga związku zawodowego „Solidarność" działającego w jednym ze szpitali. Okazało się, że pracodawca przekazał wydruk zawierający imiona i nazwiska osób, z których wynagrodzeń były pobierane i odprowadzane składki na rzecz związku. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że dane związkowców nie były wykorzystane do ich szykanowania, ale były potrzebne do prowadzenia walki o władzę w związkowej komórce.
Bez umocowania
Wydruk z danymi został przekazany bez pisemnego wniosku anonimowemu członkowi tego związku będącemu w konflikcie z jego władzami.
Ze złożonych przez szpital wyjaśnień wynika, że wiązało się to z procedurą wyboru nowych władz i odmową udostępnienia przez dotychczasowe listy członków celem zwołania zebrania.
Zgodnie z przepisami przetwarzanie danych wrażliwych jest dopuszczalne, jeżeli jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań Kościołów i innych związków wyznaniowych, stowarzyszeń, fundacji lub innych niezarobkowych organizacji albo instytucji o celach politycznych, naukowych, religijnych, filozoficznych lub związkowych.