Orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje jednak okres dużo krótszy. [b]W wyroku z 29 czerwca 2005 r. SN[/b] stwierdził, że o mobbingu może przesądzać nawet jedna dniówka robocza (I PK 290/04). Wystarczy, by w tym krótkim czasie uporczywe, naganne działania pracodawcy względem pracownika były intensywne. Wydaje się jednak, że to orzeczenie może mieć zastosowanie wyłącznie w bardzo skrajnych przypadkach.
[srodtytul]Co i dla kogo[/srodtytul]
Pracownikowi, u którego długotrwałe nękanie i zastraszanie wywołało rozstrój zdrowia, przysługuje pieniężne zadośćuczynienie, co do którego kodeks pracy nie wprowadza górnej granicy. O podobne pieniądze wolno wystąpić, gdy z powodu mobbingu rozwiązano umowę o pracę.
To odszkodowanie nie może być jednak niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę, które w 2010 r. wynosi 1317 zł. Jeśli chodzi natomiast o maksymalny limit tego odszkodowania, to tak samo jak przy zadośćuczynieniu za mobbing nie zostało ono określone.
[srodtytul]Szansa na więcej[/srodtytul]
Odszkodowanie związane z rozwiązaniem umowy o pracę, o którym mówi art. 943, przysługuje nie zależnie od tego, które gwarantuje art. 55 § 1[sup]1[/sup] k.p.