[b]– Pracownik kontrahenta przy ładowaniu towaru uszkodził poważnie nowo kupioną maszynę, która czekała na montaż na placu. Jego wina była ewidentna. Kontrahent – spółka z o.o. – zobowiązał się pokryć szkodę, ale szybko ogłosił upadłość. Nie ma szans na wyegzekwowanie zapłaty.
Czy w tej sytuacji można pociągnąć do odpowiedzialności bezpośredniego sprawcę szkody? A jeśli tak, to czy będzie on odpowiadał do wysokości swojego trzykrotnego wynagrodzenia?[/b]
Zasada zapisana w art. 120 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1288079C8A806B4039D19A8B496CF333?id=76037]kodeksu pracy[/link] jest jasna: w razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu obowiązków służbowych szkody osobie trzeciej do jej naprawienia zobowiązany jest wyłącznie pracodawca. Domaganie się odszkodowania od zatrudnionego jest niedopuszczalne. Jeśli poszkodowany wystąpi przeciwko pracownikowi do sądu, ten odrzuci taki pozew jako niedopuszczalny.
Okazuje się jednak, że nie jest to reguła absolutna, niedopuszczająca żadnych odstępstw i wyjątków. Potwierdza to [b]wyrok Sądu Najwyższego z 11 kwietnia 2008 r. (II CSK 618/07)[/b].
[srodtytul]Reguła dla sytuacji typowych [/srodtytul]