[b]Długo szukałem pracy. Kiedy znalazłem firmę, w której mógłbym się rozwijać zawodowo, zaproponowano mi umowę cywilno-prawną, uzasadniając, że nie ma w moim wypadku konieczności podpisywania umowy o pracę. Czy przed sądem będę mógł domagać się uznania, że pracowałem na klasyczny etat?[/b] – pyta czytelnik.
[i][b] Odpowiada Michał Szuszczyński z Kancelarii Prawnej Piszcz, Norek i Wspólnicy w Poznaniu:[/b][/i]
Stosunek pracy definiuje art. 22 § 1 kodeksu pracy, wskazując, iż przez jego nawiązanie „pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem”. Ta regulacja jednak nie wprowadza obowiązku zawierania w każdym wypadku umowy o pracę i [b]przede wszystkim zgodna wola stron decyduje o rodzaju podpisywanej umowy (wyrok Sądu Najwyższego sygn. I PKN 432/99).
Jeżeli jednak świadczona praca spełnia warunki określone w tym przepisie, to każda ze stron ma możliwość wystąpienia do sądu pracy z powództwem o ustalenie, że łącząca je umowa jest w rzeczywistości umową o pracę. [/b]
Podstawą roszczenia jest art. 189 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=3EE3E4A6CDD3C9463F4EE7ED9604C5C4?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link]. W takim procesie sąd będzie badał, czy współpraca stron przebiegała z zachowaniem warunków charakterystycznych dla stosunku pracy. Warto dodać, iż sąd może ustalić istnienie stosunku pracy nawet wówczas, gdy strony w dobrej wierze zawierają formalnie umowę cywilnoprawną, lecz jej treść lub sposób realizacji odpowiada cechom stosunku pracy (wyrok SN, sygn. I PK 311/07).