Często się zdarza i tak, że pracodawca składając oświadczenie o wypowiedzeniu umowy o pracę, zwalania podwładnego z obowiązku świadczenia pracy. Dlaczego? Zwalniana osoba nie ma zazwyczaj już zapału do pracy. Co gorsza, kierowana emocjami, niezadowoleniem i rozgoryczeniem może wręcz zaszkodzić firmie, która postanowiła się z nią pożegnać. Pracodawcy boją się wtedy, że pracownik wyniesie istotne dokumenty czy będzie nieograniczenie korzystał z telefonów, nabijając wysokie rachunki. Z takich m.in. powodów pozwalają pracownikowi nie przychodzić do firmy.
Takie zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy nie jest uregulowane w kodeksie pracy. Dla bezpieczeństwa dobrze jest, by pracodawca taką decyzję zawarł na piśmie. Jednocześnie firma powinna pracownikowi wypłacać wynagrodzenie. Nie jest to bowiem skrócenie okresu wypowiedzenia. Stosunek pracy trwa zatem nadal. O ile nie ma wątpliwości, że podwładnemu będzie się należała pensja zasadnicza, o tyle gorzej może być z dodatkowymi składnikami wynagrodzenia. Jeśli wynagrodzenie zależy bowiem od osiąganych wyników, to pracownik, który faktycznie nie pracuje, ich nie osiągnie. Wtedy w zasadzie firma nie będzie miała podstaw do tego, by je wypłacać.
Zwolnienie z obowiązku świadczenia płacy nie pozbawia jednak pracownika prawa do różnego rodzaju urlopów, choć w sytuacji gdy osoba i tak nie musi stawiać się w firmie, korzystanie z urlopu wypoczynkowego wydaje się być zbędne. Jeśli natomiast przepisy wewnętrzne przewidują np. prawo do nagrody jubileuszowej, a zgodnie z nimi pracownik jest osobą uprawnioną, to mimo zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy, nagrodę powinien otrzymać.
[ramka][b]Uwaga[/b]
W trakcie trwającego zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy pracownik powinien pozostawać do dyspozycji pracodawcy, przekazywać wymagane dokumenty, udzielać stosownych wyjaśnień i informacji. [b]Orzekał o tym SN w wyroku z 18 czerwca 2002 r. (I PKN 376/01)[/b].[/ramka]