Likwidacja stanowiska pracy to dla szefa korzystniejsza przyczyna, bo czasowo zamraża (zakazuje ponownego zatrudniania) jedynie ten konkretny etat. Aby likwidacja nie była fikcyjna, pracodawca nie może zatrudnić na to samo stanowisko nowej osoby. Z kolei aby zmniejszenie etatów było prawdziwe, powinno być połączone z czasowym nieprzyjmowaniem pracowników lub przynajmniej tych należących do tej samej grupy zawodowej co zredukowani.
Co do zasady nie ma przepisów, które wskazywałyby termin, w jakim pracodawca nie może ponownie zatrudnić na zlikwidowane stanowisko lub w całym zakładzie, gdy wcześniej redukował etaty. Jedyny wyjątek określa ustawa z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Zgodnie z nią przy zwolnieniach w trybie grupowym pracodawca powinien ponownie zatrudnić zwolnionego, gdy zatrudnia nowe osoby w tej samej grupie zawodowej, jeśli pracownik zgłosi zamiar podjęcia pracy w ciągu roku od rozwiązania z nim umowy. Natomiast na ponowne zatrudnienie takiej osoby pracodawca ma 15 miesięcy.
Te przepisy nie obowiązują przy zwolnieniach w trybie indywidualnym z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, takich jak likwidacja stanowiska czy redukcja etatów. Czy to oznacza, że pracodawca może swobodnie zatrudniać inne osoby w miejsce zwolnionych bez konieczności proponowania byłym pracownikom ponownego zatrudnienia? Na pewno szef nie ma obowiązku oferowania ponownie pracy takiej osobie. Musi jednak przestrzegać czasowego nieprzyjmowania nikogo w miejsce zwolnionego, jeżeli nie chce narazić się na zarzut, że użył fikcyjnej przyczyny przy wypowiedzeniu umowy o pracę. Należy przy tym brać pod uwagę okoliczności, które istniały przed i po rozwiązaniu z pracownikiem umowy, a nie upływ czasu od jego zwolnienia.
[i]Autorka jest radcą prawnym, partnerem w Kancelarii CMS Cameron McKenna[/i]
[ramka][b]Szef ma wolną rękę, gdy w gospodarce lepiej się dzieje[/b]
Jeżeli obecna sytuacja zakładu uzasadnia redukcję etatów lub likwidację stanowiska, nie znaczy to, że w przyszłości pracodawca nie będzie mógł zwiększyć zatrudnienia. Gdy zmienią się warunki ekonomiczne w firmie, np. przybędzie zamówień wskutek ożywienia gospodarki i obiektywnie pojawi się zapotrzebowanie na nowych pracowników, szef ma prawo ponownie zatrudniać, mimo że wcześniej zredukował etaty. Nie ma przy tym znaczenia, czy nastąpi to trzy miesiące, czy rok po indywidualnych zwolnieniach lub indywidualnej likwidacji stanowiska. Jeżeli natomiast już w chwili zwolnienia pracodawca wie, że będzie za chwilę zwiększał zatrudnienie, nie powinien jako przyczyny wypowiedzenia podawać redukcji etatów. [/ramka]