Chodzi o nowelizację kodeksu cywilnego. Jej autorem jest komisja „Przyjazne państwo”.
– Chcemy wydłużyć z 10 do 30 lat okres, na jaki przedsiębiorcy mogą zawierać umowy najmu na czas oznaczony – wyjaśnił podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu Józef Zych, poseł sprawozdawca. – W ten sposób łatwiejsze będzie prowadzenie działalności gospodarczej i planowanie inwestycji.
Rząd był podobnego zdania.
[srodtytul]Koniec z kruczkami[/srodtytul]
– To bardzo dobre rozwiązanie – ocenia adwokat Stefan Jacyno, partner w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy. Wielu przedsiębiorców potrzebuje 25 – 30 lat, żeby inwestycja związana z wynajmowanym lokalem stała się dla niego opłacalna. Obecnie zaś zawieranie umów na tyle lat nie jest możliwe. Kodeks cywilny pozwala zawierać umowy najmu na czas oznaczony maksymalnie na dziesięć lat, potem uważa się je za zawarte na czas nieoznaczony (art. 662 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]k.c.[/link]). Ta zaś jest niekorzystna zarówno dla najemcy, jak i wynajmującego, bo można ją wypowiedzieć w każdej chwili. Istnieje więc duże ryzyko, że jedna ze stron poniesie straty. Dlatego firmy stosują różne protezy prawne. Zawierają umowy przedwstępne, że po upływie dziesięciu lat dojdzie do zawarcia kolejnej umowy najmu. Niektórzy zawierają dwie dziesięcioletnie umowy najmu, pierwsza wchodzi w życie od razu, a druga dopiero po dziesięciu latach. Albo zamiast najmu zawiera się umowy dzierżawy, bo można je podpisać na 30 lat. Dopiero po upływie tego okresu traktuje się ją jak zawartą na czas nieokreślony (art. 695 k.c.). Pomysłów tego typu jest dużo więcej – tłumaczy Jacyno. [b]– Po zmianie takie wybiegi przestaną być potrzebne. Przedsiębiorcy będą mogli zawierać umowy na tyle, na ile im się to kalkuluje.[/b]