– Dostałem wezwanie do zapłaty za fakturę z września 2005 roku (termin płatności do października 2005), jest to pierwsze wezwanie. Nie prowadzę już działalności i nie wiem, jak się do niego ustosunkować. Czy nie ma konieczności wezwania do zapłaty roszczeń w krótszym czasie niż po 2 latach? Czy jest do tego jakaś podstawa prawna? Czy firma może wystąpić do sądu o zwrot tych roszczeń po tak długim terminie i ma szansę wygrać?
– pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Zgodnie z art. 117 § 2 kodeksu cywilnego po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może się uchylić od jego zaspokojenia. Przedawnione roszczenie nie wygasa, lecz traci cechę zaskarżalności. Innymi słowy, wierzytelność istnieje, ale dłużnik może uniknąć zapłaty.
Okresy przedawnienia są różne. Stosownie do art. 118 k.c., jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Takim przepisem szczególnym jest między innymi art. 554 k.c. Stanowi on, że roszczenia z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy, roszczenia rzemieślników z takiego tytułu oraz roszczenia prowadzących gospodarstwa rolne z tytułu sprzedaży płodów rolnych i leśnych przedawniają się z upływem lat dwóch.
Czytelnik nie wskazał, z jakiego tytułu wierzyciel żąda zapłaty. Można jednak przyjąć, że skoro wystawia on faktury, to zapewne jego roszczenie związane jest z prowadzoną działalnością gospodarczą. W takim wypadku termin przedawnienia wynosiłby trzy lata. Gdyby zaś okazało się, że podstawą wierzytelności jest umowa sprzedaży zawarta w związku z prowadzoną przez wierzyciela działalnością gospodarczą, to wówczas termin ten wynosiłby tylko dwa lata.