Członek zarządu zwykle reprezentuje spółkę w stosunkach pracy. Często sam jest jej pracownikiem. Czy to znaczy, że jest pracodawcą sam dla siebie? Niemożliwe? A jednak w pewnych sytuacjach tak jest. Mówimy o spółkach kapitałowych, a więc z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjnej. Obiema nie zarządzają bezpośrednio wspólnicy czy akcjonariusze, lecz wyspecjalizowane organy – zarządy. Relacje spółki z członkiem zarządu przybierają dwie formy: korporacyjną i umowną. Pierwsza wynika z samego powołania do zarządu, a prawa i obowiązki członka zarządu w tym zakresie reguluje kodeks spółek handlowych. Druga więź to zawarcie z menedżerem dodatkowej umowy opiewającej na pełnienie funkcji, np. o pracę, zlecenia.
Wypada teraz sprawdzić, kto w imieniu spółki zawrze taką umowę.
Spółkę reprezentuje zasadniczo zarząd, który jednak nie może zatrudniać sam siebie. Reguły reprezentacji spółki są takie same w trakcie zawierania kontraktu menedżerskiego czy umowy o pracę. Chodzi przy tym o każdą umowę o pracę z członkiem zarządu: zarówno opiewającą na funkcję w zarządzie, jak i na inne stanowisko, np. dyrektora pionu finansowego. W umowach z członkami zarządu spółki kapitałowe reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany w spółce z o.o. uchwałą zgromadzenia wspólników, a w akcyjnej – uchwałą walnego zgromadzenia.
Prawidłowa reprezentacja spółki w takich sytuacjach ma fundamentalne znaczenie. Przyjmuje się bowiem, że umowy zawarte z członkiem zarządu z naruszeniem wskazanych zasad są nieważne
.