O funkcjonowaniu przepisów prawa zamówień publicznych, problemach z ich stosowaniem i koniecznych zmianach dyskutowano wczoraj podczas Polskiego Kongresu Prawa Zamówień Publicznych i Inwestycji Infrastrukturalnych zorganizowanego przez Instytut Allerhanda.
Poruszano m.in. kwestię ceny jako jedynego kryterium stosowanego często przez zamawiających.
– Dlaczego zamawiający tak kochają kryterium cenowe? W kuluarowych rozmowach pojawia się jedna odpowiedź: „nikt się mnie nie będzie czepiał, nie będę musiał się tłumaczyć" – mówiła podczas kongresu Małgorzata Stachowiak z Grupy Doradczej Sienna.
Zwracała uwagę, że takie podejście zabija innowacje.
O zbyt małej ilości innowacji w zamówieniach publicznych mówiła również Paulina Zadura-Lichota, dyrektor Departamentu Rozwoju Przedsiębiorczości i Innowacyjności w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Wśród barier wymieniała m.in. strach osób stosujących przepisy przed naruszeniem ustawy o finansach publicznych, trudności w oszacowaniu ceny takiego innowacyjnego zamówienia czy też w zastosowaniu pozacenowych kryteriów.