Przepisy pozwalają na poprawianie omyłek, które nie wpływają istotnie na treść ofert. Dotychczas jednak najczęściej można było spotkać się z poglądem, że gdy przedsiębiorca nie wyceni którejś z pozycji kosztorysowych, to błędu tego nie da się naprawić. Zamawiający nie wie bowiem, jaką kwotę wpisałby wykonawca. A konsultowanie z nim ceny oznaczałoby negocjacje dotyczące złożonej oferty. Te zaś są zabronione.
Do odmiennych wniosków doszła KIO w sprawie przetargu na budowę odcinka gminnej drogi Rogowo – Nadróż. Przedsiębiorca, który złożył najkorzystniejszą ofertę, pominął w swej wycenie jedną drobną pozycję: wykarczowanie trzech drzew. Kwota, jaką powinien wpisać do formularza, wynosiła 509 zł. Tymczasem różnica między ostateczną ceną jego oferty i tej, którą oceniono jako drugą w kolejności, stanowiła już ponad 66 tys. zł.
Urzędnicy z Rogowa uznali, że omyłka, chociaż kwotowo niewielka, nie może zostać skorygowana i odrzucili ofertę wykonawcy.
Brak wskazania ceny jednostkowej, niezależnie od jej wysokości, nie jest omyłką, lecz istotnym brakiem oświadczenia, którego nie można uzupełniać – argumentowali w odpowiedzi na protest przedsiębiorcy. Ten w złożonych wyjaśnieniach tłumaczył, jaka powinna być prawidłowa treść oferty, i domagał się jej poprawienia. Przedsiębiorca wskazywał różne rozwiązania. Jego zdaniem zamawiający mógł przyjąć, że wycinka drzew została skalkulowana przy wycenie innych prac, lub też wpisać wspomniane 509 zł.
[b]Skład orzekający w tej sprawie doszedł do wniosku, że omyłka przedsiębiorcy rzeczywiście może zostać poprawiona. [/b]