Rz: Pracodawcy ciągle mają problem ze zwalnianiem pracowników. Nadużywają przy tej okazji formuły likwidacji stanowiska jako uzasadnienia do wypowiedzenia umowy. Skąd biorą się te problemy?
Paweł Korus:
Wynika to z powszechnego mylenia przez pracodawców likwidacji stanowiska z redukcją zatrudnienia na danym stanowisku. W pierwszym przypadku likwidacja stanowiska – wynikająca np. z potrzeby wprowadzenia w spółce oszczędności – daje faktycznie uzasadnioną podstawę do zwolnienia pracownika. Rzecz w tym, że na jednym stanowisku może pracować kilka osób. Jeśli więc celem pracodawcy jest zmniejszenie stanu zatrudnienia w grupie osób zajmujących dane stanowisko i nie dochodzi do jego likwidacji, to mamy do czynienia z redukcją zatrudnienia. Pracodawca ma wówczas obowiązek podać w wypowiedzeniu uzasadnione i prawdziwe przesłanki, jakie doprowadziły go do wyboru konkretnej osoby jako kandydata do zwolnienia.
Jakie przesłanki uzasadniają wybór tego, a nie innego pracownika do zwolnienia?
Przede wszystkim są to argumenty merytoryczne, dotyczące oceny pracy konkretnej osoby. Jeśli to nie pozwoli wyłonić kandydata, w drugiej kolejności można wziąć pod uwagę staż pracy i kwalifikacje zawodowe konkretnych osób. W ostateczności decydujące mogą być uprawnienia socjalne pracowników, tak aby do zwolnienia wytypować tych, którzy po utracie zatrudnienia nie stracą źródła utrzymania.