Jeszcze niedawno zgoda na tzw. odrabianie czasu wolnego przysparzała pracodawcom wielu problemów. W teorii odpracowane godziny powinny być bowiem traktowane jako nadliczbowe. Przewidziana w kodeksie pracy możliwość wprowadzenia w godzinach pracy maksymalnie 60-minutowej przerwy obiadowej też nie cieszyła się zainteresowaniem etatowców. Dopiero nowelizacja kodeksu pracy z 12 lipca 2013 r. (DzU z 2013 r., poz. 896), która obowiązuje od 23 sierpnia 2013 r., pozwoliła bardziej elastycznie reagować na bieżące potrzeby pracowników i pracodawców.
Pracujemy dużo i intensywnie, a gdy potrzebujemy załatwić prywatną sprawę w godzinach pracy, branie z tego powodu urlopu wypoczynkowego nie dla wszystkich jest dobrym rozwiązaniem – konkretne zadania i tak trzeba wykonać. Możliwość swobodnego ustalenia pewnych przesunięć czasu pracy pracownika z pracodawcą, np. wzięcie przez zatrudnionego wolnego przedpołudnia, a następnie pozostanie dłużej w pracy, aby zrealizować zadania, z pewnością lepiej dogodzi obu stronom. Oczywiście dotyczy to pracujących w podstawowym systemie czasu pracy oraz tych, u których opuszczenie stanowiska jest praktycznie możliwe. Pracownicy, dla których w angażu ustalono zadaniowy czas pracy, mają większą możliwość zarządzania nim – dodaje ekspertka.
Na pisemną prośbę
Dzięki temu wolno udzielić pracownikowi, na jego pisemny wniosek, czasu wolnego w trakcie godzin pracy w celu załatwienia spraw prywatnych. Przeznaczone na to godziny musi odpracować w uzgodnionym z pracodawcą terminie, ale niekoniecznie w tym samym dniu. Co ważne, nie stanowią one nadgodzin.
Zgodnie z art. 151 § 2
1