Czytelnik podkreśla, że zastępca pracuje w podstawowym systemie. Występując zaś z wnioskiem o podzielenie mu dniówki od 7 do 9 i od 12 do 14, dostałby trzygodzinną przerwę. Oznacza to, że mielibyśmy do czynienia z przerywanym systemem czasu pracy. A jego użycie uzasadniają wyłącznie rodzaj pracy lub jej organizacja (art. 139 k.p.).
Kiedy praca przerywana
System ten polega na zastosowaniu według z góry ustalonego rozkładu czasu pracy jednej, niewliczanej do czasu pracy przerwy w realizacji zadań. Maksymalnie może ona trwać do pięciu godzin w ciągu doby. Nie wlicza się jej do czasu pracy. Za czas tej pauzy pracownikowi przysługuje jednak prawo do wynagrodzenia w wysokości połowy tego należnego za czas przestoju >patrz ramka.
Szef może stosować ten system na podstawie układu zbiorowego pracy lub w porozumieniu z zakładową organizacją związkową. Gdy w firmie nie działają związki zawodowe, trzeba się w tej sprawie porozumieć z przedstawicielami załogi wyłonionymi w trybie przyjętym u tego pracodawcy.
Wyjątkiem jest sytuacja, w której pracodawca, będący osobą fizyczną prowadzącą działalność w zakresie rolnictwa i hodowli, u którego nie działają związki, wprowadza przerywany czas pracy na podstawie umów o pracę. Pracownicy otrzymują wynagrodzenie za czas przerwy tylko wtedy, gdy wynika to z ich angaży.
Przerywanego czasu pracy nie stosuje się do zatrudnionych w równoważnym czasie pracy, w ruchu ciągłym, w systemie skróconego tygodnia pracy i pracy weekendowej.
Po prośbie
Indywidualny rozkład czasu pracy etatowca, który wolno stosować na mocy art. 142 k.p., nie może w praktyce zmieniać systemu czasu pracy, którym do tej pory był on objęty. Co najwyżej dopuszczalne jest odmienne – niż obowiązuje innych – określenie dni lub godzin jego pracy.