Kontrole w firmach to codzienność, są one wpisane w ryzyko prowadzonej działalności gospodarczej. Do firmy zaglądają fiskus, ZUS i wiele innych służb, np. sanitarnych, inspekcja pracy itp. O zamiarze złożenia przedsiębiorcy wizyty mają obowiązek uprzedzić, i to ?z wyprzedzeniem. Z ustawy ?o swobodzie działalności gospodarczej wynika, że kontrolę wszczyna się nie wcześniej niż po upływie siedmiu dni i nie później niż przed upływem 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli. Jeśli w tym czasie inspektorzy pojawią się w firmie – przedsiębiorca musi ich wpuścić. Natomiast gdy minie 30 dni i nie zapukają do jej drzwi, muszą wysłać ponowne zawiadomienie. Inaczej nie mają prawa wejść.
Z zawiadomienia przedsiębiorca powinien się dowiedzieć, w jakim zakresie będzie prowadzona u niego kontrola, czyli – nieco w uproszczeniu – za jaki okres i z jakiej dziedziny będą kontrolowane dokumenty.
Oczywiście od zasady uprzedzania przedsiębiorcy o planowanej kontroli przewidziane są liczne wyjątki >patrz ramka. Gdy zaistnieją, inspektor może pojawić się bez zapowiedzi. I wejść do firmy.
Trzeba umożliwić
Jeśli przedsiębiorca został uprzedzony o kontroli, to musi wpuścić inspektora. Wcześniej jednak ma prawo domagać się od niego okazania dokumentów. Chodzi o legitymację (bez niej nie ma mowy o kontroli). Inspektor powinien też doręczyć przedsiębiorcy upoważnienie do przeprowadzenia kontroli, chyba że przepisy pozwalają prowadzić ją wyłącznie na podstawie legitymacji.
Z upoważnienia do przeprowadzenia kontroli przedsiębiorca powinien się dowiedzieć przede wszystkim, jaka jest podstawa prawna realizowanej kontroli. Upoważnienie musi też wskazywać organ kontroli, datę i miejsce wystawienia, a także imię i nazwisko inspektora. Nie może w nim zabraknąć również wskazania firmy przedsiębiorcy objętego kontrolą oraz zakresu kontroli, czyli tego, co tak naprawdę będzie sprawdzane. W upoważnieniu do przeprowadzenia kontroli powinno również się znaleźć pouczenie o prawach i obowiązkach kontrolowanego przedsiębiorcy. A jest ich całkiem sporo. W praktyce jednak ogranicza się to często jedynie do wskazania aktu prawnego lub przepisów ?z konkretnego aktu, który to zagadnienie reguluje.