Od 23 sierpnia br. firmy mogą wyłączyć dobę pracowniczą, co znacznie ułatwia organizację pracy. Pozwala na to nowy art. 140
1
k.p. W działach administracyjnych można więc ustalić widełkowo godziny rozpoczynania i kończenia pracy, a w innych komórkach organizacyjnych planować czas pracy w kolejnych dniach wcześniej niż w poprzednich, dbając jedynie o to, żeby zagwarantować pracownikom odpoczynek dobowy. Jednak nie jest oczywiste, jak rozliczać pracę nadliczbową w takim przypadku.
Łatwiej z widełkami
W klasycznym ruchomym czasie pracy, przewidującym przedziały czasowe, w których pracownicy mają rozpoczynać i kończyć służbowe obowiązki, nadgodziny powstają tylko wtedy, gdy zatrudnieni pracują więcej niż 8 godzin w danym dniu roboczym. Co ważne, nie stosuje się tu doby pracowniczej. Zatem sam fakt wcześniejszego rozpoczęcia pracy niż w dniu poprzednim nie oznacza pracy nadliczbowej. Liczbę nadgodzin ustala się więc biorąc pod uwagę jedynie wykonanie, czyli ilość faktycznie przepracowanych godzin. Inaczej więc niż dotychczas do ustalenia liczby nadgodzin nie jest konieczne porównanie planu i wykonania.
Przykład 1
Pracodawca wprowadził od 1 października 2013 r. ruchomy czas pracy, pozwalający pracownikom na rozpoczynanie pracy w przedziale od 7 do 10 i kończenie jej między 15 a 18. Pan Jan pracował w poniedziałek od 10 do 18, gdyż rano wracał z weekendu, który spędził poza miejscem zamieszkania. We wtorek przyszedł do pracy na 8, ale w związku z poleceniem kierownika pracował również do 18. Zatem pan Jan przepracował we wtorek 2 nadgodziny, gdyż jego faktyczny czas pracy trwał 10, a nie 8 godzin. Zatem praca od 16 do 18 była dla niego nadliczbowa.