Takie wierzytelności nie nadają się do potrącenia. To sedno wczorajszej uchwały poszerzonego, siedmioosobowego składu Sądu Najwyższego. Uchwała ta jest istotna dla praktyki gospodarczej.
Kwestia, którą zajmował się SN, wynikła w związku ze sprawą, w której syndyk Galerii Centrum sp. z o.o. w Krakowie, w upadłości likwidacyjnej, domagał się od spółki deweloperskiej zapłaty 872 tys. zł, ale sąd okręgowy pozew oddalił. Jak ustalił, pozwana spółka nabyła wierzytelność (dług) galerii w nieco wyższej wysokości, wiedząc, że są już podstawy do ogłoszenia jej upadłości (zatem niewiele są warte), i zgłosiła ją do potrącenia. Zdaniem sądu potrącenie było skuteczne, gdyż doszło do niego przed ogłoszeniem upadłości.
Syndyka trzeba spłacać realną walutą. Długi bankruta się do tego nie nadają
Potrącenie jest uprzywilejowaną metodą zaspokajania wierzytelności w postępowaniu upadłościowym. Daje ten efekt, że dłużnik masy upadłości zamiast zwracać należne kwoty, potrąca je ze swoimi należnościami od upadłego dłużnika.
Rozpatrując apelację syndyka, Sąd Apelacyjny w Krakowie powziął jednak wątpliwości. Zgodnie bowiem z art. 94 prawa upadłościowego potrącenie nie jest dopuszczalne, jeżeli dłużnik upadłego nabył wierzytelność w ciągu ostatniego roku przed ogłoszenia upadłości, wiedząc o istnieniu podstawy do ogłoszenia upadłości. Wątpliwości te SA zawarł w pytaniu do SN, którego zwykły skład skierował je do składu poszerzonego.