Pani Agnieszka z Kalisza pracuje od dziesięciu lat w firmie ubezpieczeniowej jako specjalista do spraw inwestycji i ubezpieczeń. Stale podnosi swoje kwalifikacje (ukończyła liczne kursy i studia podyplomowe dla brokerów z wyróżnieniem). Od trzech lat jest liderem w sprzedaży ubezpieczeń.
W lipcu ubiegała się o awans na stanowisko regionalnego koordynatora do spraw sprzedaży. Pracodawca przeznaczył je jednak dla pracownika bez żadnego doświadczenia, zatrudnionego w firmie dopiero od roku. Szef pani Agnieszki uznał, że nie poradzi sobie ona na tak odpowiedzialnym stanowisku. Poza tym jako świeżo upieczona mężatka może niedługo zajść w ciążę.
– Czy mogę się tej decyzji jakoś sprzeciwić? – pyta pani Agnieszka.
Wszystko wskazuje na to, że pracodawcy pani Agnieszki można zarzucić dyskryminację ze względu na płeć. Może więc ona wystąpić do sądu z żądaniem odszkodowania. W sądzie to pracodawca będzie musiał udowodnić, że odmowa awansu była uzasadniona. Jeśli proces przegra, sąd przyzna zatrudnionej odszkodowanie.
Przepisy prawa pracy mówią, że przełożony musi tak samo traktować wszystkich swoich podwładnych, jeśli chodzi o warunki zatrudnienia, dostęp do szkoleń czy awansu, bez względu na płeć, przekonania czy religię itp. Jeśli więc kobiety i mężczyźni jednakowo wypełniają swoje obowiązki, mają porównywalne kwalifikacje zawodowe i doświadczenie, powinni mieć równe szanse przy awansie. Kryteria oceny i doboru pracowników muszą być jasne i przejrzyste, a wymagania jednakowe dla wszystkich.