Skoro uznanie rutynowych podróży realizowanych przez przedstawiciela handlowego za podróże służbowe nie jest właściwe, oznacza to konieczność weryfikacji tezy, że całość aktywności przedstawiciela, łącznie z czasem podróży, stanowi jego „zwykłą" pracę. Uznanie, że tak właśnie jest, prowadzi jednocześnie do wliczania całej takiej pracy do czasu pracy.
Zaliczać należałoby zatem każdy okres od rozpoczęcia podróży (czy to w siedzibie pracodawcy, czy w miejscu zamieszkania) do jej zakończenia (powrotu do biura lub bezpośrednio do domu, jeżeli przedstawiciel nie musi stawić się w biurze po zakończeniu spotkań danego dnia).
W związku z tym plan spotkań przedstawiciela powinien być tak ukształtowany, aby jego dojazd i powrót mieścił się w wymiarze czasu tego pracownika określonym w rozkładzie na dany dzień. W przeciwnym razie, czas przejazdu wykraczający poza godziny pracy, będzie stanowił pracę w godzinach nadliczbowych.
Przykład
Sytuacja identyczna jak w poprzednim przykładzie, ale w wariancie rozliczania „zwykłego" wykonywania pracy. Do czasu pracy pana Artura zalicza się czas od rozpoczęcia podróży do jej zakończenia. Od 8 do 16 świadczy on pracę w ramach swojego rozkładu, natomiast godziny od 16 do 20 to praca w godzinach nadliczbowych w podstawowym systemie czasu pracy.