Dyrektywa umożliwiająca przedsiębiorcom zatrudnianie pracowników z własnego kraju podczas wykonywania prac w innym państwie UE, ma już 16 lat i wymaga uściśleń i precyzyjniejszej interpretacji niektórych zapisów.
W związku z tym Komisja Europejska przygotowała projekt dyrektywy o egzekwowaniu dyrektywy o delegowaniu pracowników. Jej celem jest z jednej strony zapobieganie naruszaniu praw pracowniczych przez przedsiębiorców, a z drugiej - umożliwienie uczciwym przedsiębiorcom korzystania z delegowania.
W czołówce państw, z których pochodzą pracownicy delegowani jest m.in. Polska - 230 tysięcy pracowników rocznie, Francja - 220 tysięcy i Niemcy - 180 tysięcy rocznie.
Jak powiedziała dziś na konferencji prasowej posłanka do Parlamentu Europejskiego Danuta Jazłowiecka, sprawozdawczyni raportu w sprawie nowej dyrektywy, zdarza się, że nieuczciwi pracodawcy wymuszają na pracownikach samozatrudnienie, by uniknąć ponoszenia kosztów związanych z ochrona socjalną. Z drugiej strony, uczciwi przedsiębiorcy mają utrudniony dostęp do aktualnych informacji o minimalnych warunkach zatrudnienia w kraju goszczącym pracowników delegowanych.
Dlatego też nowelizacja precyzuje definicję delegowania pracowników. Postuluje, by w każdym państwie członkowskim informacje o warunkach zatrudnienia pracowników były publikowane na jednej stronie internetowej, nie tylko w języku oficjalnym danego kraju, ale także po angielsku i w językach państw, z których pochodzi najwięcej pracowników delegowanych. "W niektórych państwach warunki zatrudnienia są ustalane z partnerami społecznymi w ramach układów zbiorowych. Dotarcie do tych informacji jest trudne dla pracodawców spoza kraju goszczącego pracowników" - wyjaśnia posłanka.