Nie ma specjalnej filozofii czy nadmiernej komplikacji przy udzielaniu pracownikom urlopów wypoczynkowych. Od lat te zasady niemal się nie zmieniają.
Tegoroczna modyfikacja w przepisach o wakacjach dotyczy jedynie wydłużonego czasu, do kiedy pracownik może wybrać zaległy urlop za 2011 r. Wolno mu to zrobić do końca września zamiast do końca pierwszego kwartału, jak było jeszcze w ubiegłym roku. Podwładni mają więc na to jeszcze cztery miesiące.
Mimo stałości innych reguł niektórzy pracodawcy – i to tuż przed sezonem wyjazdów – nabierają wątpliwości, czy prawidłowo je stosują, gdy pracownik wypełni wniosek wakacyjny. I sądząc po pytaniach kierowanych do redakcji, są to często zagadnienia podstawowe, nieskomplikowane i wielokrotnie już wyjaśniane.
A już prawdziwą panikę przełożeni odczuwają przy policzeniu podwładnemu wynagrodzenia urlopowego, świadczenia urlopowego czy dofinansowania wczasów z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
Zamęt w firmach wynika też z innych przepisów, stosowanych np. wobec niepełnosprawnych pracowników czy tych, którym przysługuje tylko częściowy urlop (tzw. proporcjonalny).