Jednak korzystanie z tych kolejnych umów na czas określony, niestanowiące nadużycia, może w odpowiednim przypadku podlegać kontroli z uwzględnieniem liczby umów i łącznego czasu ich trwania - orzekł dziś Europejski Trybunał Sprawiedliwości (sygnatura akt C-586/10).
Sprawa dotyczyła pracownicy sekretariatu sądu rejonowego w Kolonii Bianci Kücük, która była zatrudniona przez jedenaście lat na podstawie łącznie 13 umów o pracę na czas określony. Umowy te miały na celu czasowe zastępowanie pracowników zatrudnionych na czas nieokreślony, którzy korzystali np. z urlopów wychowawczych czy też macierzyńskich.
Bianca Kücük wniosła sprawę do niemieckiego sądu pracy twierdząc, że jej ostatni angaż o pracę przekształcił się w umowę na czas nieokreślony w związku z brakiem obiektywnego powodu uzasadniającego jego ograniczenie w czasie. - W przypadku trzynastu umów na przestrzeni jedenastu lat, nie można mówić o tymczasowym zapotrzebowaniu na personel zastępujący - argumentowała.
W odpowiedzi na pytanie o wykładnię odpowiednich przepisów prawa Unii, zadane przez federalny trybunał pracy, rozstrzygający spór w ostatniej instancji, Trybunał stwierdził, że tymczasowe zapotrzebowanie na personel zastępujący – jak to przewiduje prawo niemieckie – może stanowić obiektywny powód w rozumieniu prawa UE, uzasadniający zarówno określony charakter trwania umów zawieranych z personelem zastępującym, jak i ponowne zawieranie takich umów.
Uznał przy tym, iż sama okoliczność, że pracodawca jest zobowiązany do korzystania z tymczasowych zastępstw w sposób powtarzalny, a nawet stały, którym mógłby zaradzić zatrudniając pracowników na czas nieokreślony, nie oznacza braku takiego obiektywnego powodu ani istnienia nadużycia.